Reklama

Reklama

Jennings myśli tylko o walce z Perezem

Pod koniec miesiąca dojdzie do bardzo interesującej potyczki w wadze ciężkiej pomiędzy Mike'em Perezem (20-0-1, 12 KO) a pogromcą naszego Artura Szpilki, Bryantem Jenningsem (18-0, 10 KO).

Amerykanie upatrują w tym drugim swoją nadzieję, jako następcę wielkich tradycji Holyfielda, Tysona i wielu innych, lecz pięściarz z Filadelfii nie chce za bardzo wybiegać w przyszłość i koncentruje się wyłącznie na groźnym Kubańczyku.

- Nie wiem co się zdarzy w walce Stiverne'a z Wilderem, zresztą oni nie mają wyznaczonej nawet daty. To w ogóle póki co nie zaprząta mojej głowy. Kiedy będzie wiadomo więcej to o tym zacznę rozmyślać, póki co koncentruję się wyłącznie na Perezie. Przygotowuję się na wojnę 26 lipca. Co prawda naszą walkę umieścili przed głównym starciem, ale w takich przypadkach robi się wszystko by po prostu skraść całe show najważniejszym bohaterom gali. I to właśnie mam zamiar uczynić. Ludzie przyjdą zobaczyć Pereza w akcji, tymczasem mają wychodzić znając już mnie - powiedział Jennings.

Reklama

Przypomnijmy, iż lepszy z tej pary będzie kolejnym pretendentem do tronu federacji WBC wagi ciężkiej dla zwycięzcy pojedynku Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO) z Deontay Wilderem (31-0, 31 KO).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL