Reklama

Reklama

Jak głęboki jest kryzys amerykańskiego boksu?

Minęły czasy, kiedy boks kojarzony z perfekcją, pięknem i artyzmem przeżywał w Ameryce złoty wiek. Obecnie gdy fani boksu zastanawiają dlaczego podupada i zamiera.

Wielkie problemy boksu

Dzisiaj boks częściej kojarzy się z korupcją, cierpi na brak wielkich walk, które niegdyś elektryzowały kibiców na całym świecie. Powszechnie wiadomo, że nie ma już takiej renomy jak niegdyś. Zagorzali fani szukają winnych.

Brak obowiązkowych testów olimpijskich, pojawienie się konkurencji w postaci mieszanych sportów walki, wzajemne unikanie się czołowych zawodników, którzy często wolą bezpieczne walki za mniejsze pieniądze od wyzwań, kłótnie dbających głównie o swoje własne interesy promotorów, wciąż spadająca popularność boksu amatorskiego, który dodatkowo pozbawiony jest wsparcia mediów, czy też w końcu niskie zarobki - oto plagi tego sportu.

Reklama

Wszystkie niszczą to, co kiedyś wydawało się być integralną częścią Ameryki. Jego popularność blednie w oczach przeciętnego kibica, a jak wskazują wyniki sondaży, jeśli nic się nie zmieni, może stać się sportem niszowym.

Aby zrozumieć obecną sytuację boksu, należy wrócić do czasów, w którym jego status był zupełnie odmienny. Jego złote czasy przypadają na lata 1920-1960. Wtedy liczba gymów, klubów treningowych i zarejestrowanych bokserów znacząco przekraczała ich obecną liczbę. Boks amatorski był wtedy równie popularny, jednak jego popularność już w tamtych czasach zaczynała gwałtownie spadać. W latach 60. XX w. Muhammad Ali (Cassius Clay), Joe Frazier i George Foreman zdobywali złote medale olimpijskie. Bokserska drużyna USA stanowiła narodową dumę. Od tamtych czasów Amerykanie zdobyli jedynie cztery złote medale w tej dyscyplinie.

Każdy sport jest tak silny, jak jego założenia i podstawy, więc najlepszym miejscem do rozpoczęcia dokonywania pozytywnych zmian jest boks amatorski. Często można usłyszeć od doświadczonych trenerów, że ich młodsi następcy nie znają podstaw, które mogliby przekazać początkującym bokserom. W wielu sportach istnieją różnorodne kursy szkoleniowe, umożliwiające zdobycie certyfikatów, których w boksie brak. Część najbardziej renomowanych trenerów powinna zostać zatrudnionych do pomocy młodszym pokoleniom, by pomóc pogłębić ich wiedzę. Dzięki lepszej nauce, można spodziewać się lepszych wyników.

Boks zniknął z telewizji

Pozostawiając boks amatorski nie trzeba szukać daleko, by natknąć się na kolejne dowody spadku popularności boksu. Wystarczy włączyć telewizor. W głównych, ogólnodostępnych kanałach całkowicie brak boksu. Kiedyś gale bokserskie emitowane były w każdy piątkowy wieczór.

- Ray Leonard został stworzony przez sieć telewizji - powiedział promotor Lou DiBella, w czasach gdy pracował w gigancie telewizyjnym HBO.

Wiele gazet nie wspomina na swoich stronach o jakichkolwiek wynikach walk bokserskich, również w radiu czy wieczornych wiadomościach poświęca im się bardzo niewiele uwagi.

- Ciężko wykreować jest gwiazdę, gdy jest się całkowicie pomijanym i zaniedbywanym przez wszelkie media - mówi z kolei Michael Katz, legendarny dziennikarz "New York Times" i "New York Dialy News", zajmujący się boksem.

Boks stał się w Ameryce jedynie sportowym dodatkiem. Wielkie walki wciąż ściągają tłumy, jednak ludzie w tych przypadkach bardziej zainteresowani są samym wydarzeniem, niż sportem. Transmisje pay-per-view na kanałach HBO czy Showtime wciąż są wykupywane, jednak jedynymi osobami czerpiącymi z tego zyski są bokserzy i promotorzy. Wszystkie inne sporty oferują bezpłatne transmisje podczas trwania całego sezonu, a także rozgrywek play-off. W przypadku boksu jest inaczej, co powoduje stale kurczącą się liczbę osób zainteresowanych nim. Na pewno warto spróbować zainteresować boksem szersze masy, wracając do dawnych pomysłów ogólnodostępnych transmisji.

Niskie zarobki bokserów

Problem dla popularności mogą stanowić również zarobki. Największe gwiazdy jak np. Floyd Mayweather jr., Manny Pacquiao, czy bracia Kliczko wciąż zarabiają ogromne pieniądze, jednak dotyczy to tylko zawodników o wysokiej pozycji w bokserskim światku. Większość utalentowanych sportowców wybiera grę w NHL, NBA czy NFL, gdzie nawet przeciętni zawodnicy mogą liczyć na dużo większe zarobki. Największe gwiazdy posiadają kontrakty przewyższające zarobki największych gwiazd boksu. Dodatkowo mogą liczyć na ogromne kontrakty reklamowe.

Mimo iż zawodowe ligi też miewają swoje problemy, jak NBA, nad którą wisi nieodzowne widmo lockoutu, przez który może zostać odwołany cały przyszły sezon, zawodnicy nie chcą się zgodzić na obniżenie swoich zarobków i nie potrafią dojść do porozumienia z władzami ligi. Prawdopodobnie ich zarobki zostaną zmniejszone, jednak i tak będą przekraczać zarobki bokserów.

Jak pozbyć się etykietki korupcji?

W roku 2010 boks ponownie zainteresował ogromne rzesze ludzi. Stało się to dzięki negocjacjom mogącym doprowadzić do największej - być może - walki dekady. Walką Manny Pacquiao z Floydem Mayweatherem ekscytuje się cały świat, nie tylko fani boksu. Negocjacje pomiędzy Bobem Arumem a Golden Boy Promotions w końcu jednak upadły. Powodem była odmowa wykonania testów krwi, niebędących pisaną regułą tego sportu.

W wyniku tego rozczarowania najbardziej ucierpiał sam boks. Wielu zwykłych obserwatorów jest zdania, że brak wielkich walk może oznaczać ostateczną katastrofę dla tego sportu. Czy mają rację? Nie, jeśli uczyniłoby krok we właściwym kierunku i wdrożono politykę ściśle określonych testów, które obowiązywałyby we wszystkich państwach, stanach i komisjach.

John Fahey, prezydent Światowej Agencji Antydopingowej, powiedział: - Miejmy nadzieję, że ten konkretny krok zachęci innych bokserów, promotorów i liczne organizacje kontrolująca świat boksu do przyjęcia jaśnie określonego kodeksu zgodnego z ustalonym programem antydopingowym. Problemem jest fakt, że większość zawodników, jak Pacquiao zgadza się jedynie na losowy test moczu zamiast na test krwi.

- Istnieje wiele silnych środków mogących znacznie poprawić osiągane wyniki, które można wykryć jedynie podczas losowo wykonywanych testów krwi - mówi z kolei Travis Tygart, dyrektor generalny Amerykańskiej Agencji Antydopingowej. - Środki, o których mówimy, to ludzkie hormony wzrostu, pewne formy erytropoetyny (EPO) oraz hemoglobiny syntetyczne. Chcąc osiągać najbardziej efektywne wyniki, musimy pobierać losowe próbki moczu i krwi.

Usprawniony system testów jest czynnikiem, który pozwoliłby boksowi pozbyć się etykietki dyscypliny skorumpowanej i niewiarygodnej.

MMA dystansuje boks

Powstanie UFC jest kolejnym powodem, przez który boks ogromnie stracił na popularności. Organizacja zrzeszająca najlepszych zawodników mieszanych stylów walki zdobyła w ostatnich latach olbrzymią popularność. MMA dopuszcza stosowanie różnych technik walk, wywodzących się z różnych kultur, w tym boks tajski, kickboxing, zapasy, jujitsu, hapkido, karate czy taekwondo.

Sprawia to, że zawodnicy MMA są bardziej kompletni, mają szerszy zestaw umiejętności, podczas gdy boks ogranicza się do walki w stójce przy użyciu wyłącznie rąk. MMA postrzegane jest jako dyscyplina bardziej dynamiczna, podczas gdy boks uważany jest za sport, w którym tak wysokie kwalifikacje nie są wymagane. Popularność mieszanych sztuk walki wzrasta na tyle, że do głosu dochodzi coraz więcej federacji (Strikeforce, WEC, Dream).

Kolejną sprawa działającym na korzyść MMA są nieskomplikowane układy w federacjach. UFC do niedawna istniało 5 kategorii wagowych. Obecnie liczbę tę zwiększono do 7. W każdej z nich panuje tylko jeden mistrz. Czołówka wciąż toczy walki ze sobą, by w końcu dostać szansę stanięcia w ringu z mistrzem. Jak sytuacja z federacjami i tytułami mistrzowskimi wygląda w boksie, wszyscy wiemy.

- Boks jest umierającym sportem. Globalnie - w Ameryce, na przykład, jest UFC, które przejmuje rynki należące niegdyś do boksu - twierdzi przebywający na sportowej emeryturze Joe Calzaghe.

Niepokonany mistrz cieszy się z faktu, że karierę ma już za sobą i nie musi jej rozpoczynać obecnie, gdyż biorąc pod uwagę aktualny stan boksu, nie wierzy w lepszą przyszłość tej dyscypliny.

Wielu ludzi twierdzi, że wzrastająca popularność UFC, jako najbardziej brutalnego sportu, wynika z faktu braku amerykańskiego mistrza świata wagi ciężkiej. Walki ogromnych facetów od zawsze były tym, co najbardziej elektryzowało ludzi. W sytuacji obecnie panującej w najwyższej kategorii wagowej posuchy, ludzie wolą oglądać walki takich zawodników jak Cain Velasquez, Brock Lesnar, Shane Carwin czy Randy Couture, których wartość rynkowa jest o wiele wyższa. Ostatnim amerykańskim mistrzem świata wszechwag był Shannon Briggs (posiadał w 2007 roku pas WBO). Niepojęte, że kategoria która stworzyła tak legendarne postaci boksu jak Muhammad Ali, Jack Dempsey czy Joe Louis, stanie się jedną z najbardziej nudnych wag.

Ostatnią sprawa jest prestiż. Pasy UFC są czynnikiem wyznaczającym wielkość i skalę umiejętności zawodnika, będącego w jego posiadaniu. Symbolizują to, co w tym sporcie najlepsze, czego nie można powiedzieć o pasach mistrzowskich w boksie. Aby boks mógł konkurować z UFC, potrzebne jest odrodzenie wagi ciężkiej. Sytuacja ta jest tym bardziej zawstydzająca jeśli weźmie się pod uwagę 311-milionową populację USA.

Boks powinien otworzyć się na zmiany. Dobrym pomysłem wydaje się być organizowanie turniejów, w których udział biorą najlepsi zawodnicy. "Super Six" od początku cieszy niedużym zainteresowaniem. Stary "Contender" miał sporo fanów, choć wielu twierdziło że zbyt duży nacisk kładzie się w nim na tło i otoczkę, aniżeli samą walkę. Ogromną popularności w Wielkiej Brytanii cieszy się "Prizefighter". Być może bokserzy powinni walczyć częściej. Fani chcą oglądać swoich ulubieńców jak najczęściej, zamiast czekać na pojedynki miesiącami. Ważnym czynnikiem jest też budowanie bazy fanów. Boks mógłby cieszyć się większym zainteresowaniem, gdyby bokserzy częściej walczyli dla swoich fanów w swoich rodzinnych miastach.

Jeśli nie zajdą żadne zmiany, boks być może rzeczywiście zginąć. Ameryka może stracić nie tylko przyszłość tego sportu, ale przede wszystkim zapomnieć o wielkich tradycjach boksu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy