Reklama

Reklama

Izu Ugonoh: Nie widzę tego, by Adam Kownacki wygrał walkę z Breazeale’em

Dotąd tylko jeden polski pięściarz poznał siłę Dominika Breazeale’a. Tę wątpliwą przyjemność miał niemal dokładnie rok temu Izu Ugonoh, który stoczył efektowny i bardzo emocjonujący pojedynek z Amerykaninem, ale przegrał przez nokaut. Teraz w kontekście walki z Breazeale’em wymienia się pogromcę Artura Szpilki, czyli Adama Kownackiego. W rozmowie z Interią Ugonoh ocenił szanse rodaka w tym hipotetycznym starciu.

Kownacki, po zwycięstwie nad "Szpilą", w równie imponującym stylu rozprawił się miesiąc temu z Gruzinem Iago Kiładze na Brooklynie. Polak prędko nabawił się kontuzji nosa, ale uraz nie wytrącił go z uderzenia i "Baby Face" po raz wtóry udowodnił, że jego niepozorny wygląd ma się nijak do prezentowanych w ringu atutów.

Jeszcze niedawno Kownacki nosił się z zamiarem, by najbliższy pojedynek stoczyć wiosną w Polsce, który byłby debiutem na ojczystej ziemi tego mieszkającego od 7. roku życia za oceanem sportowca. Teraz już wiadomo, że plany zostaną odłożone na przyszłość, bowiem po rozmowie z promotorem Alem Haymonem podjęto decyzję, że kolejny występ też będzie miał miejsce w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Na razie nie wiadomo, kto będzie rywalem "Baby Face’a", ale na giełdzie nazwisk od pewnego czasu wymieniane jest nazwisko Breazeale'a. Opinię na tematem takiej potyczki wyraził przed kamerą Interii Izu Ugonoh, który miał Amerykanina na deskach, ale sam przegrał przed czasem w piątej rundzie.

- W tej konfrontacji większe szanse dawałbym Amerykaninowi. To nie jest to, że Adam nie potrafi boksować, bo potrafi i robi to bardzo dobrze, ale myślę, że stylowo jednak pasowałby "Brazylijczykowi", jak to czasami mówię - ocenia bez ogródek czołowy polski pięściarz.

Izu precyzyjniej tłumaczy, dlaczego wyżej ceni umiejętności Amerykanina. - Po prostu Adam jest "otwarty" i wychodzi po to, żeby walczyć, cały czas wywiera presję i boksuje, a myślę że w takiej walce powinien po prostu mieć inną taktykę. Żeby z nim wygrać, trzeba być zawodnikiem bardziej ruchliwym, trochę szybszym na nogach i tak dalej... A na dzień dzisiejszy Adam Kownacki tego nie ma" - twierdzi Ugonoh.

Jednocześnie Polak nie odbiera rodakowi szans, który swoją ultraofensywą, opartą za zadawaniu ogromnej liczby ciosów, dotąd potrafił przełamać każdego ze swoich rywali.

- Możliwość taka absolutnie jest, bo Adam pokazuje raz po raz, że rzeczywiście potrafi boksować, walczyć i ma charakter, ale w tym zestawieniu... Choć życzę mu jak najlepiej i chciałbym, żeby tę walkę wygrał, to mówię otwarcie, że nie widzę tego, by pokonał Breazeale’a - prognozuje Izu.

Zapytany, czy Kownacki to obecnie najlepszy polski ciężki, jak przyjęło się uważać, wyraził odmienne zdanie. - Nie walczył z wszystkimi polskimi "ciężkimi", więc na pewno nie jest najlepszym polskim "ciężkim". W opinii ludzi może być najlepszy, ale nie mnie to oceniać - zakończył 31-latek z Gdańska. Ugonoh najbliższy pojedynek stoczy 25 maja podczas "Narodowej Gali Boksu" na PGE Narodowym w Warszawie. Interia objęła patronat medialny nad widowiskiem.

Artur Gac

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje