Imane Khelif przerwała milczenie. Jasna deklaracja. Ma taki sam cel, co Szeremeta
Imane Khelif to mistrzyni olimpijska z Paryża. Algierka okazała się najlepsza w swojej kategorii wagowej, ale wokół niej oraz Lin Yu-Ting, czyli finałowej rywalki Julii Szeremety, narosło wiele wątpliwości ze względu na testy płci. Pięściarka z Afryki teraz zabrała głos na temat swojej przyszłości, a także odpowiedziała na zarzuty.

Imane Khelif to złota medalistka igrzysk olimpijskich z Paryża. Tyle, że już rok przed tamtymi zawodami została zdyskwalifikowana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu Amatorskiego (IBA) z mistrzostw świata, po tym jak nie przeszła testów płci. Wykryto u niej bowiem zbyt wysoki poziom testosteronu. Jednak wbrew zarządzeniu IBA, Międzynarodowy Komitet Olimpijski dopuścił ją do startu w igrzyskach we Francji, gdzie bez większych problemów pokonała swoje rywalki.
Imane Khelif się nie poddaje. Jasna deklaracja ws. przyszłości
Khelif podkreślała w wywiadach, że będzie stanowczo reagować na wszelkie próby podważania jej płci. Algierka chciała wystąpić na ostatnich mistrzostwach świata World Boxing, które odbyły się w Liverpoolu. Na przeszkodzie stanęły jednak testy płci, których odmówiła, a następnie złożyła apelację do Sportowego Sądu Arbitrażowego w Lozannie. CAS oddalił wniosek Khelif do czasu rozpatrzenia sprawy. 26-latka się jednak nie poddaje i marzy przede wszystkim o igrzyskach olimpijskich w Los Angeles.
Jeśli Bóg na to pozwoli, to wciąż jestem zdeterminowana, aby zdobyć kolejny medal olimpijski. Pracuję nad wieloma niespodziankami, których jeszcze nie ogłosiłam, ale jeśli Bóg pozwoli, będziemy na właściwej drodze
Tak więc Khelif ma taki sam cel, co Julia Szeremeta, która na każdym kroku zapowiada, że chciałby w Los Angeles powalczyć o olimpijskie złoto. Tyle, że w przypadku Polki nie ma żadnych wątpliwości i jeśli tylko jej pozwoli zdrowie, to tak się stanie. Z kolei występ Algierki w USA wydaje się mało prawdopodobny. W ostatnim czasie Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zapowiedział, że będzie pracował nad wprowadzeniem nowych regulacji dotyczących uczestnictwa transpłciowych zawodniczek w kobiecych zawodach olimpijskich.
Ostra reakcja Khelif. Mówi o niesprawiedliwości
Algierka w rozmowie z dziennikarzami nawiązała także do wszystkich oskarżeń pod jej adresem. - Podczas igrzysk w Paryżu, ale także po nich jestem obiektem niesprawiedliwości i nowych decyzji międzynarodowych federacji. Obecnie mam sprawę w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu (CAS) i jeśli Bóg pozwoli, wszystko potoczy się dobrze - przypomniała.
W podobnej sytuacji, co Khelif znajduje się Lin Yu-Ting, czyli finałowa rywalka Julii Szeremety z Paryża. W kierunku reprezentantki Tajwanu padają także oskarżenia dotyczące płci. Wprost o swoich wątpliwościach mówił m.in. trener Polki, Tomasz Dylak. - Bardzo to jest dziwne. Przez długi czas starałem się tego nie komentować, ale już się nie da. Człowiek czuje jakby został okradziony - wyznał jakiś czas temu. Lin Yu-Ting przez ponad rok nie walczyła na żadnych zawodach. Kilka tygodni temu obserwowaliśmy ją jednak w 114. edycji Tajwańskich Narodowych Igrzysk.











