Guillermo Rigondeaux wrócił na ring po 11 miesiącach przerwy

​Po jedenastu miesiącach przerwy, na ring wrócił Guillermo Rigondeaux (16-0, 10 KO). Uznawany za jednego z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie Kubańczyk po nudnej walce pokonał na punkty Filipińczyka Driana Francisco (28-4-1, 22 KO).

Doświadczony Rigondeaux jest daleki od swojej najlepszej dyspozycji. 35-letni pięściarz od początku pojedynku z Filipińczykiem zyskał znaczącą przewagę, ale trzeba przyznać, że jego rywal nie postawił mu zbyt trudnych warunków.

Reklama

Pojedynek toczył się w ospałym tempie, a Kubańczyk ani razu nie zadał sobie trudu, by dać nieco radości oczekującym spektakularnych akcji kibicom.

Sędziowie orzekli o jednogłośnym zwycięstwie Rigondeaux - punktowali 100:90, 100:90 i 97:93 dla popularnego "Szakala", ale zgromadzeni w hali kibice wygwizdali Kubańczyka.

35-letni zawodnik jest uważany za jednego z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe. Jeśli jednak w kolejnych pojedynkach będzie prezentował tak przeciętną dyspozycję, niewykluczone, że szybko straci status gwiazdy boksu zawodowego.

Dowiedz się więcej na temat: Guillermo Rigondeaux

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje