Reklama

Reklama

"Góral" rusza na bokserskie K2

Choć od życiowej walki Tomasza Adamka z Władimirem Kliczko dzieli nas klika miesięcy, polscy kibice pięściarstwa z drżeniem serca wyczekują na najważniejszy bój w karierze "Górala" z Gilowic.

Zaledwie kilka dni po zakończonych fiaskiem negocjacjach w sprawie unifikacyjnej batalii między Davidem Hayem a Władimirem Kliczko, obóz ukraińskiego czempiona zdecydował się na przyjęcie oferty menadżerów Tomasza Adamka, którzy zaproponowali grupie K2 Promotions konfrontację na świeżo wybudowanym obiekcie EURO 2012 we Wrocławiu. Jak przystało na sztab mistrza świata prestiżowych federacji WBO i IBF, rzucona rękawica szybko została podjęta.

Bój o wpis na karty historii

Pojedynek z najbardziej utytułowanym obecnie bokserem królewskiej kategorii, będzie dla Adamka nie tylko szansą na ogromne pieniądze i mistrzowskie pasy, ale przede wszystkim okazją na zapisanie się w historycznej galerii sław pięściarstwa. Dotychczas bowiem żaden zawodnik bokserskiej dyscypliny, nie wywalczył czempionatu w trzech najcięższych kategoriach wagowych (półciężkiej, cruiser, ciężkiej). Wyczyn, który już we wrześniu może stać się udziałem Polaka, jeszcze bardziej elektryzuje koneserów szermierki na pięści, a pojedynkowi z Władimirem nadaje dodatkowego smaku.

Reklama

Tomasz Adamek był mistrzem świata organizacji WBC w kategorii półciężkiej, po pokonaniu na punkty w United Center w Chicago Australijczyka Paula Briggsa. Tytuł w przedziale wagowym cruiser wywalczył w zaciętym boju ze Stevem Cunninghamem, a do splendoru największych pięściarzy na planecie brakuje "Góralowi" tylko mistrzowskiego pasa wszechwag. By jednak zdobyć upragnione trofeum, Adamek będzie musiał zdetronizować panującego króla - Władimira Kliczkę. Czy Polak podoła najtrudniejszemu zadaniu w karierze?

Zdobyć bokserskie K2!

Wielu fachowców zgodnie ocenia, że ukraińscy bracia tworzą odrębną, dwuosobową kategorię, która znacząco przewyższa "całą resztę" bokserów ciężkiej dywizji. Trudno polemizować z tym stwierdzeniem patrząc na spektakularne, seryjne zwycięstwa ringowych hegemonów. Władimir ostatni raz poległ w kwietniu 2004 roku, w starciu z Lamonem Brewsterem, a jego seria bez porażki na chwilę obecną to aż trzynaście pojedynków. W tym czasie tylko dwukrotnie nie udało się zakończyć "Stalowemu Młotowi" swoich walk przed czasem. Nie mniej imponujące okazują się osiągnięcia Witalija, który gorycz porażki przełykał ostatnio w czerwcu 2003 roku, po starciu z Lennoksem Lewisem. Trudno uwierzyć, ale przez dziewięćdziesiąt miesięcy nie obejrzeliśmy godnego rywala, który poważnie zagroziłby starszemu z braci!

Starania kolejnych, gładko odprawianych oponentów przypominają wspinaczkę na himalajski ośmiotysięcznik K2, niezdobyty jak dotąd zimą. Podobnie jest i z mistrzowskimi pasami Kliczków, które ciągle pozostają poza zasięgiem któregokolwiek z bokserów. Mimo, iż pretendenci wspinają się na wyżyny swoich umiejętności, ich wyprawy po upragniony tytuł kończą się zwykle przed czasem. Marzenia o upragnionych pasach, szybko zostają sprowadzone na ziemię, a obfite lawiny ciosów Witalija i Władimira, zmiatają z ringu chcących dotrzeć na bokserski szczyt rywali. Obalenie ukraińskich czempionów okazuje się więc nie lada wyzwaniem.

Solidny ekwipunek Adamka

Po pięciu zwycięskich walkach między linami królewskiej dywizji, sztab Adamka zdecydował się postawienie odważnego kroku - organizację batalii o mistrzowski tytuł wagi ciężkiej z udziałem Tomka. W prawdzie przed wrześniowym starciem w stolicy województwa dolnośląskiego, "Góral" stoczy jeszcze jedną potyczkę w Polsce (16 kwietnia, Katowice) - jednak i ten pojedynek będzie częścią przygotowawczego planu do walki życia boksera z Gilowic.

Mimo iż kontrakt finalizujący negocjacyjne ustalenia nie został jeszcze podpisany, kibice wywołali bogatą dyskusję, czy rzucając wyzwanie Władimirowi, Adamek nie porwał się z przysłowiową motyką na słońce, a zdania w tej kwestii wydają się być wyraźnie podzielone. Czy "Góral" dla którego wspinaczka na szczyty okazuje się być chlebem powszednim, zdobędzie najwyższy wierzchołek swojej kariery - bokserskie apogeum, którego standardy wyznaczają dzisiaj bracia K2?

Trudno ryzykować takie stwierdzenie, jednak "ekwipunek" umiejętności posiadanych przez Polaka, może okazać się poważnym atutem w starciu z panującym czempionem. Wola walki, ogromna determinacja i chęć dążenia do celu to tylko nieliczne z zalet naszego najlepszego boksera, który z pewnością doskonale przygotuje się na ringową przeprawę z mistrzem świata.

Gabarytowe braki Tomek nadrobi szybkością, płynną pracą nóg i techniką wyprowadzanych uderzeń. Sztab Adamka zapewnia, że tylko konsekwentna realizacja taktyki przyniesie zamierzony efekt, bo nawet najmniejsze rozproszenie czy chwila chaotycznego boksowania w starciu z tak doświadczonym rywalem jak Kliczko, szybko mogą zostać wynagrodzone ciężkim nokautem. Wyprawa zatem godna tylko najodważniejszych pięściarzy, jednak cel - mistrzowskie pasy WBO i IBF, a w przypadku Polaka historyczny sukces i palma pierwszeństwa, okazują się warte podjęcia ryzyka. Bo jak mówi stare przysłowie : "Kto nie ryzykuje, ten nic nie zyskuje".

Jedna niepewna kwestia - rywal

Powyższy nagłówek może zabrzmieć nieco kuriozalnie, jednak kwestia Władimira jako rywala dla Adamka nie do końca jest sprawą pewną. Na wypadek, gdyby promotorska grupa młodszego z braci K2, znalazła porozumienie w sprawie unifikacyjnego pojedynku z Davidem Haye'm w lipcu tego roku, bądź gdyby "Dr Stalowy Młot" nabawił się kontuzji podczas zaplanowanego na 30 kwietnia, zaległego pojedynku z Dereckiem Chisorą, wówczas rękawice z Tomkiem Adamkiem skrzyżuje starszy z braci, Witalij. Nie ma zatem powodów do obaw, gdyż wówczas stawką rywalizacji będzie mistrzowski tytuł federacji WBC, który dzierży " Dr Żelazna Pięść".

Wiele niepewności pojawiało się także w sprawie miejsca potyczki. Nie od dziś wiadomo, że potentat bokserskiego rynku, stacja HBO, która zainteresowana jest pojedynkiem polsko-ukraińskim, zabiegała o organizację gali na terenie USA. Wątpliwości te zostały jednak szybko rozwiane, a sam Adamek przyznał, że pojawi się w tym roku w Polsce dwukrotnie! 16 kwietnia na gali w Katowicach i we wrześniu - na wrocławskim stadionie.

W oczekiwaniu na bokserską ucztę

Niespełna sto dni dzieli miłośników pięściarstwa od powrotu Tomka Adamka na ring w ojczyźnie. Termin i miejsce kolejnej batalii naszego najlepszego obecnie boksera zostały oficjalnie potwierdzone, jednak nazwisko kwietniowego przeciwnika "Górala" ciągle pozostaje tajemniczą zagadką. Ktokolwiek by to nie był, do czasu wejścia na katowicki ring, będzie pozostawał w cieniu wrześniowego, najbardziej wymagającego rywala - Władimira Kliczki.

Nam pozostaje jedynie czekać i zacierać ręce na prawdziwą bokserską ucztę. Miejmy nadzieję, że sycącą rozbudzone apetyty polskich koneserów szermierki na pięści.

Witold Berek

Dowiedz się więcej na temat: IBF | Tomasz Adamek | Kliczko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje