Reklama

Reklama

Gołota wraca na ring. Znowu zmierzy się z Bowem

"A poza tym Butch, na ile walk cię jeszcze stać? Dwie? W boksie nie ma rozgrywek dla oldbojów" - tak w "Pulp Fiction" niejaki Marsellus Wallace tłumaczył podstarzałemu bokserowi, Butchowi Coolidge'owi zasady tej dyscypliny. Zdaje się, że scenę tę przegapił Andrzej Gołota, który w wieku 44 lat zamierza wejść do ringu przeciw Riddickowi Bowe!

Choć brzmi to jak fantastyka sportowa, radio TOK FM, powołując się na wiceprezesa SMG Michaela Brilla, podało że Gołota ma się znowu zmierzyć z Bowem. Pojedynek ma być rewanżem za walki sprzed szesnastu lat. 44-letni Gołota wróci jednak do ringu nie jako bokser, ale jako wrestler - bo w tej formule ma się odbyć pojedynek.

- O godzinie 3 nad ranem zakończyliśmy negocjacje w sprawie trzeciego starcia Gołota-Bowe - powiedział na X Dniach Marketingu Sportowego w Warszawie Michael Brill z SMG. To spółka zarządzająca kilkudziesięcioma arenami sportowymi na świecie. W Polsce współpracuje z nowym stadionem we Wrocławiu. Na razie nie wiadomo jednak, czy to tam i kiedy miałaby odbyć się walka.

Reklama

Informacje o możliwym powrocie Gołoty na ring pojawiały się już od jakiegoś czasu. Były pięściarz wznowił treningi rok temu i deklarował, że chętnie ponownie założy rękawice.

Ostatni raz stał w ringu w październiku 2009 roku. Przegrał wtedy przez techniczny nokaut w piątej rundzie z debiutującym w wadze ciężkiej Tomaszem Adamkiem. Stawką pojedynku w łódzkiej Atlas Arenie był pas IBF International.

Niedawno Gołota złożył propozycję rewanżu Adamkowi, ale "Góral" nie był zainteresowany. - Według mnie Andrzej zakończył już karierę, a poza tym ja nie będę się bił z Polakami - powiedział INTERIA.PL Tomasz Adamek.

Gołota stoczył w zawodowej karierze 51 walk. 41 wygrał, 33 z nich przez nokaut. Czterokrotnie stawał przed szansą zdobycia tytułu mistrza świata. W 1997 roku zmierzył się z Lennoksem Lewisem w pojedynku o pas federacji WBC, ale Brytyjczyk znokautował go już w pierwszej rundzie. W 2004 roku walczył z Chrisem Byrdem o pas organizacji IBF, ale pojedynek zakończył się remisem i Amerykanin zachował tytuł. W tym samym roku Gołota stoczył kolejny pojedynek o mistrzowski pas - tym razem federacji WBA, a jego przeciwnikiem John Ruiz. Niestety Gołota przegrał na punkty. Przed ostatnią szansą stanął w 2005 roku. Lamon Brewster, mistrz świata federacji WBO, znokautował jednak Polaka w 53 sekundzie walki.

Dwukrotnie w karierze Gołota walczył z Riddickiem Bowe. Pierwsza walka odbyła się w lipcu 1996 roku w nowojorskiej Madison Square Garden. Polak został zdyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa. Ponieważ jednak zebrał też wiele pozytywnych opinii, kilka miesięcy później zorganizowano rewanż, tym razem w Atlantic City. Gołocie szło świetnie - Bowe dwukrotnie leżał na deskach, a Polak prowadził na punkty. Niestety znowu posunął się do nieczystych ciosów i skończyło się dyskwalifikacją.

Od ponad dwóch lat "Endrju" nie uprawia żadnego sportu, ma nadwagę, ale jego nazwisko ciągle nie jest anonimowe dla fanów boksu. Najwyraźniej ktoś chce na tym zarobić.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL