Reklama

Reklama

Gołota trenował nawet przed Komunią

Andrzej Gołota spędził ostatnią niedzielę przed walką z Lamonem Brewsterem w... uduchowionej atmosferze, na pierwszej Komunii świętej swego ośmioletniego syna Andrzejka.

Wcześniej pretendent do mistrzostwa świata wagi ciężkiej był na porannym biegowym treningu.

Reklama

Na Komunię przybyła licznie rodzina i przyjaciele Gołotów, w sumie ponad dwieście osób. Komunia odbyła się w kościele Świętej Trójcy, w dawnej w polskiej dzielnicy zwanej Trójcowem.

- Uroczystość była bardzo piękna i wzruszająca, trwała około trzech godzin. Do komunii przystąpiło równocześnie około sześćdziesięciorga dzieci. Wnętrze kościoła było przystrojone kwiatami, dzieciaki były ubrane w białe szaty. Andrzej junior wyglądał niczym aniołek - twierdzi Ziggy Rozalski, który na uroczystość przyleciał z New Jersey z żoną Danutą i trzema córkami.

Po komunii Gołotowie wyprawili wielkie przyjęcie w popularnej zarówno wśród Amerykanów, jak i Polaków, sali bankietowej Jolly Inn Banques.

- Było wystawnie i wykwintnie. A jedzenie... palce lizać. Byłem zaskoczony tymi wspaniałościami - opowiada Rozalski, który dzisiaj znów leci do Chicago, gdzie pozostanie aż do walki Andrzeja Gołoty.

Przyjęcie komunijne wydane przez Gołotów trwało aż do wieczora. Goście - amerykańskim zwyczajem - obdarzyli Andrzejka kopertami z pieniędzmi. Ziggy nie chciał jednak zdradzić "Super Expressowi", ile włożył do koperty przeznaczonej dla juniora Gołoty.

W poniedziałek Andrzej Gołota już o godz. 10 rano musiał być w United Center, gdzie miał pokazowy trening dla prasy.

Dowiedz się więcej na temat: gołota

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama