Reklama

Reklama

Gołota kontra Saleta w Chicago!

W boksie nie ma rzeczy niemożliwych. Przekonaliśmy się o tym w poniedziałkowy wieczór, kiedy w posiadłości Dona Kinga na Florydzie zapadła sensacyjna decyzja.

W boksie nie ma rzeczy niemożliwych. Przekonaliśmy się o tym w poniedziałkowy wieczór, kiedy w posiadłości Dona Kinga na Florydzie zapadła sensacyjna decyzja.

13 sierpnia w chicagowskiej hali "United Center", tej samej, gdzie Andrzej Gołota przegrał w ciągu 53 sekund w pojedynku o tytuł mistrza świata WBO, rywalem Gołoty (38-6, 31 KO) będzie... Przemysław Saleta (42-6, 21 KO)!

- Kontrakty zostały podpisane na odległość, przy pomocy faksu, ale mają taką samą wagę jakby podpisano je przed oczyma Dona Kinga - mówi szef prasowy Don King Production, Alan Hopper, który wspólnie z Donem Kingiem rozmawiał na Florydzie z menedżerem Gołoty, Zyggi Rozalskim.

- Uzgodniliśmy, że Andrzej, zanim rzucimy go ponownie na szerokie wody, potrzebuje po przegranej z Brewsterem walki na przetarcie. Pytaliśmy co może najbardziej zainteresować polskich kibiców. Padała zawsze ta sama odpowiedź - walka Gołoty z Saletą. Nie będzie to oczywiście główna walka wieczoru, bo w tej roli wystąpią Hasim Rahman (40-5, 33 KO) i Monte Barrett (31-3, 17 KO), którzy między sobą wyłonią, który z nich będzie rywalem Władymira Kliczko w walce o tytuł mistrza świata WBC.

Reklama

Przynajmniej sportowo, jedyne w czym można porównać Gołotę z Saletą to wiek - obaj maja po 37 lat. Reszta porównania już nie wytrzymuje, bo choć Saleta ma na koncie 41 zwycięstw i 6 porażek czyli dorobek bardzo podobny do Andrzeja Gołoty, to rywali trudno porównywać. Dorobek Gołoty jest dobrze znany, więc przypomnijmy statystykę po stronie Przemysława Salety: sześć porażek zostało odniesionych przez nokaut, a w roli pogromców byłego mistrza świata w kickboxingu występowali nie - jak w przypadku Gołoty - Michael Grant, Riddick Bowe, John Ruiz, Lennox Lewis czy Lamon Brewster - ale Luan Krasniqi, Samil Sam, Fred Westgeest, Zeljko Mavrovic, John McClain czy Tim Martin. Nazwiska, które nikogo nie mogą zwalić z nóg, bo poza dwoma pierwszymi, znanymi przynajmniej na europejskich ringach pięściarzami, reszta to bokserscy wyrobnicy, tą dyscypliną sportu zajmujący się w czasie wolnym od innej, przynoszącej pieniądze, pracy.

Nie zmienia to w niczym faktu, że przynajmniej od strony medialnej, walka Gołota - Saleta to niezmiernie ciekawy pojedynek. Wzajemna niechęć dwóch zupełnie odmiennych od siebie ludzi i pięściarzy została udokumentowana i tutaj nie będzie trzeba dorabiać żadnej fałszywej otoczki. Z jednej strony stroniący od dziennikarzy, małomówny i nie lubiący, kiedy prasa interesuje się jego życiem osobistym Andrzej Gołota kontra zdobiący okładki dziesiątków polskich magazynów, zawsze wygadany Przemysław Saleta, który nie ma problemu z tym, że w ciągu dwóch miesięcy czytelnicy "Playboya"mogli oglądać w rozbieranej rozkładówce zarówno jego... byłą żonę, jak i obecną dziewczynę. Obaj pięściarze maja sporo czasu by się przygotować, bowiem obaj powinni być w dobrej formie - Andrzej Gołota bo nie zdążył pokazać co umie przeciwko mistrzowi świata Lamonowi Brewsterowi, a Saleta, bo nie tak dawno temu, 29 kwietnia wygrał w Świebodzinie w sześciu rundach na punkty z Białorusinem Romanem Suchoterinem (4-7, 1 KO). Rywali mieli nieco innych, ale co zrobić...

Jak powiedział Hooper, nie dojdzie do walki Tomasza Adamka, którego kontuzja nosa okazała się poważniejsza niż przypuszczano, i który ma ponownie wystąpić na ringu na początku października. Nie będzie polskiego mistrza świata WBC, ale będziemy mogli zobaczyć na ringu w "United Center" kilku innych pięściarzy z grupy Andrzeja Gmitruka, m.in. Mariusza Cendrowskiego i Dawid Kowalskiego. Kto, wie może spotka ich taka kariera jak Tomka?

Przemysław Garczarczyk, Chicago

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy