Reklama

Reklama

Gala boksu na Narodowym. Piątkowska: O tym marzę od dawna, tam się rozkręca boks kobiecy

Pięściarka Ewa Piątkowska (10-1, 4 KO) jeszcze nie poznała nazwiska rywalki, z którą zmierzy się 25 maja na "Narodowej Gali Boksu" w Warszawie. Mistrzyni świata federacji WBC na razie wie, że stawką pojedynku będzie pas, a ona sama zdradza w rozmowie z Interią, że najchętniej skrzyżowałaby rękawice z rywalką ze Stanów Zjednoczonych.

Początkowo nie było pewności, czy Piątkowska postawi na szali pas World Boxing Council, który zdobyła we wrześniu 2016 roku. W grę, jak mówi sama pięściarka, wchodziły trzy kategorie wagowe. 

Ostatnio stało się jasne, że "Tygrysica" przystąpi do pierwszej obrony posiadanego trofeum w wadze superpółśredniej. A skoro tak, to pierwsza w kolejce jest obowiązkowa pretendentka w limicie do 69 kg Rosjanka Inna Sagaidakowskaia (7-0, 3 KO).

Piątkowska przyznaje, że wcześniej w grę wchodziło starcie z rodaczką. - Jeszcze poprzednio słyszałem kilka polskich nazwisk, ale wiem, że te dziewczyny odmówiły. A teraz Marcin Najman powiedział, że być może będzie szukał wśród zawodniczek amerykańskich. To by było świetne pod względem atrakcyjności - uważa Piątkowska i wyjaśnia, co dokładnie ma na myśli.

Reklama

- Przy takiej walce mogłabym zgodzić się na przykład na rewanż na terenie rywalki i w ten sposób zadebiutować w Stanach Zjednoczonych. O tym marzę od dawna, tam się teraz rozkręca boks kobiecy - podkreśla.

Piątkowska nie ma jednej, wymarzonej przeciwniczki, ale twierdzi, że jest z kogo wybierać. - Dobrych Amerykanek nie brakuje. Pytanie tylko, której z tych zawodniczek promotor będzie chętny puścić ją do Polski, bo myślę, że same zawodniczki będą chętne, lecz w grę zawsze wchodzą niuanse - ma świadomość zawodniczka grupy Sferis KnockOut Promotions.

Walkę wieczoru na PGE Narodowym stoczy Mariusz Wach, a innymi bohaterami widowiska będą m.in. Artur Szpilka i Izu Ugonoh.

Bilety na Narodową Galę Boksu możecie nabywać na Kupbilet.pl i Eventim.pl.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama