Reklama

Reklama

"Fury nie może nazywać siebie najwspanialszym w historii"

​Tymczasowy mistrz świata WBC wagi ciężkiej Dillian Whyte (28-2, 19 KO) miał się 30 października zmierzyć z Ottonem Wallinem, jednak zgłosił kontuzję barku i teraz celuje przede wszystkim w przyszłoroczną walkę z pełnoprawnym mistrzem WBC Tysonem Furym (31-0-1, 22 KO). Zanim jednak wejdzie z rodakiem do ringu, kontynuuje wobec niego ofensywę medialną.

- Z kim walczył Fury? Z Deontayem Wilderem i Władimirem Kliczką. Fury nie może nazywać siebie najwspanialszym w historii. Może być na dziś najlepszym zawodnikiem swojej ery, bo jeszcze nie przegrał. Ale nie jest najwspanialszy, nie osiągnął nawet połowy tego, co Lennox Lewis, Mumammad Ali, Joe Frazier czy George Foreman - powiedział Whyte.

- Myślę, że kolejnym rywalem Dilliana Whyte'a będzie Tyson Fury. Nie wykluczam walki z Ottonem Wallinem, to jest walka, którą możemy przełożyć na inny termin, jeżeli uznamy to za stosowne. Dillian powinien wrócić na początku przyszłego roku, mam nadzieję, że wróci konfrontacją z Furym (...) - stwierdził kilka dni temu promotor Whyte'a, szef grupy Matchroom Eddie Hearn.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy