Reklama

Reklama

Fury: Kliczko wygląda ładnie i seksownie

Tyson Fury (24-0, 18 KO) ma rozpracowanego Władymira Kliczkę (64-3, 53 KO) w każdym calu. Wie już nawet, jak Ukrainiec pachnie. - Naprawdę ładnie. To damskie perfumy. Kupię je żonie, bardzo mi się podobają - kpił po konferencji prasowej.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Fury sprawdził zapach Kliczki podczas spotkania twarzą w twarz, kiedy komplementował Ukraińca, że wygląda "ładnie i seksownie". - I nawet ładnie pachnie! - stwierdził, nachylając się w stronę rywala.

"Dr Stalowy Młot" wszystko cierpliwie znosił, jakby pokazując, że przemówić da dopiero swoim pięściom.

Fury tymczasem wydaje się ani trochę nie przejmować panującym od blisko dekady w wadze ciężkiej oponentem. - To będzie jedna z moich najłatwiejszych walk. Wiem, że to brzmi niewiarygodnie, bo to superczempion, ale dostrzegam u niego wiele wad. Nie widzę nic, co mogłoby mnie zmartwić - zapewnił.

Reklama

Do pojedynku gigantów królewskiej kategorii dojdzie już w sobotę na ringu w Duesseldorfie. Fury nie ukrywa, że uwierzy w tę walkę dopiero wtedy, gdy znajdzie się z Ukraińcem w ringu. Raz już potyczkę obu panów przełożono, kiedy Kliczko doznał kontuzji (a według Fury'ego po prostu się przestraszył).

- Nie chcę go znowu wystraszyć, kiedy jest już tak blisko walki. Nie chcę, żeby się pośliznął pod prysznicem. Jak dzisiaj stałem naprzeciwko niego, to w ogóle nie czułem, że mamy walkę. Poczuję to dopiero, gdy zacznie zadawać ciosy. W ogóle się tym pojedynkiem nie denerwuję. Nie jestem zniecierpliwiony, nie jestem podekscytowany - nic. Dlaczego jestem tak pewny siebie? Nie wiem. Czuję, że jest mi to pisane - oznajmił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje