Reklama

Reklama

Fiodor Czerkaszyn: Niedługo będę na miejscu Głowackiego i Szeremety

Kariery Krzyśka Głowackiego i Kamila Szeremety są inspiracją i motywacją. Wierzę, że niedługo będą na ich miejscu i też powalczę o mistrzostwo świata w boksie” – powiedział uznawany za wielki talent Fiodor Czerkaszyn (16-0, 11 KO) z KnockOut Promotions.

W grudniu o pasy czempionów walczyć będą Głowacki z Brytyjczykiem Lawrence Okolie (o tytuł WBO w wadze junior ciężkiej) i Szeremeta z Kazachem Giennadijem Gołowkinem (WBC, średnia). Wielu ekspertów uważa, że na pojedynek o mistrzostwo globu gotowy jest pochodzący z Charkowa, a mieszkający i trenujący w Warszawie Czerkaszyn.

"Każda wygrana walka przybliża mnie do wymarzonego celu. Promotor i szef grupy Andrzej Wasilewski oraz wiceprezes Jacek Szelągowski dbają, abym miał coraz mocniejszych przeciwników. Dzięki wielu przychylnym mi osobom boks jest dla mnie i wielką pasją, i sposobem na życie. Jest szansą na sukcesy. Doceniam, że mogę skoncentrować się tylko na treningach, a dodatkowo mam u boku ukochaną żonę Ołeksandrę" - przyznał bokser, który 11 stycznia skończy 25 lat.

W barwach KnockOut Promotions Czerkaszyn stoczył dziewięć walk. Wszystkie wygrał, a większość bardzo efektownie przed czasem. W jubileuszowym pojedynku na polskich ringach spotka się 4 grudnia na gali "Knockout Boxing Night Extra" w Łodzi z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi średniej Javierem Francisco Macielem (33-10, 23 KO).

"Pierwszego czerwca poddałem się operacji dłoni, ale dość szybko wróciłem po rehabilitacji do treningów. Wkrótce minie dziewięć miesięcy od ostatniego występu na gali i jestem tak głodny boksu jak na początku 2018 roku, kiedy wracałem na ring po dwuletniej przerwie spowodowanej kłopotami z poprzednimi menedżerem. Nie ma lepszej weryfikacji umiejętności, możliwości poprawiania błędów, od oficjalnej walki. A dla mnie dodatkowo dobrze, że będę miał tak mocnego przeciwnika. Wiem, że każde zwycięstwo przybliża mnie do miejsca, w którym obecnie są koledzy z teamu Krzysiek Głowacki czy Kamil Szeremeta. Nie ma mowy o jakiejś zazdrości, oni mnie inspirują, motywują i podkręcają pozytywnie. Istotne też, że nasz promotor ma bardzo duże możliwości i tak pomaga swoim zawodnikom" - podkreślił Czerkaszyn, podopieczny trenera Fiodora Łapina.

Najbliższy rywal - Argentyńczyk "Bestia" Maciel walczył o pas czempiona WBO w średniej w 2011 roku w Jekaterynburgu. Przegrał wtedy na punkty z Rosjaninem Dmitrijem Pirogiem.

"Jestem na takim etapie kariery, że potrzebuję rywali pokroju doświadczonego i niebezpiecznego Maciela, a za chwilę jeszcze lepszych. Na papierze wydaje się, że jest on moim najtrudniejszym przeciwnikiem, ale to będę mógł potwierdzić dopiero po walce. Na pewno mocno bije, jest twardy, więc trzeba się mieć na baczności" - zauważył Czerkaszyn.

W czasie pandemii wyleczył kontuzjowaną rękę i... ożenił się. Ślub odbył się pod koniec sierpnia w Charkowie.

"Co ciekawe, uroczystość odbyła się w tym samym hotelu, w którym przebywała piłkarska reprezentacja Ukrainy. Udało się spotkać i porozmawiać z legendą naszego futbolu, a obecnie selekcjonerem Andrijem Szewczenko. W ojczyźnie to jeden z najwybitniejszych sportowców w historii, stawiany razem ze słynnymi pięściarzami Witalijem i Władimirem Kliczkami" - powiedział bokser, który nie ukrywa, że interesuje się występami reprezentacji Ukrainy, a na zgrupowaniach KnockOut Promotions nie brakuje towarzyskich gier piłkarskich.

"Na pewno wielkim fanem futbolu nie jestem, ale pamiętam z dzieciństwa, że przychodzili do nas do domu znajomi taty i wspólnie oglądaliśmy mecze. W Charkowie kibicowaliśmy nie tylko Metalistowi, ale chyba przede wszystkim Szachtarowi Donieck. A dziś ukraińscy kibice cieszą się, że kadra potrafiła w październiku wygrać z Hiszpanią 1:0 w Lidze Narodów (wcześniej przegrała 0:4 - PAP). Oczywiście w tym momencie tematem numer jeden jest śmierć wybitnego piłkarza Diego Maradony. W historii równać z nim może się tylko Pele" - zakończył Czerkaszyn.

Podczas "Knockout Boxing Night Extra" były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (42-5, 28 KO) zmierzy się w walce wieczoru z Argentyńczykiem Jose Gregorio Ulrichem (17-3, 6 KO). Wystąpią także m.in. Kamil Bednarek, Rafał Wołczecki, Marek Matyja i Kamil Gardzielik.

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje