Reklama

Reklama

Ewa Brodnicka przygotowuje się do walki o mistrzostwo Europy

- Byłam blisko znokautowania jednej ze sparingpartnerek, mimo że była w kasku i z wyższej kategorii - powiedziała Ewa Brodnicka o swoich przygotowaniach do walki o mistrzostwo Europy w wadze lekkiej.

Pojedynek Brodnickiej z Belgijką Elfi Philips odbędzie się 19 grudnia w Łomiankach. Polka od poniedziałku sparować będzie w ośrodkach należących do sław amerykańskiego boksu. W piątek w tej podwarszawskiej miejscowości odbyła się konferencja prasowa z zawodniczką Tymex Boxing Promotion.

Reklama

- Jestem po zgrupowaniu w Karlsruhe pod okiem niemieckiego trenera Dominika Junge. Ćwiczyliśmy warianty akcji pod kątem Philips. Nawet byłam blisko znokautowania jednej ze sparingpartnerek, mimo że była w kasku i z wyższej kategorii. Inaczej poruszam się na nogach, inaczej też wyprowadzane są moje ciosy - powiedziała Brodnicka.

31-letnia pięściarka z Zakroczymia ma w profesjonalnym rekordzie same zwycięstwa 9-0. Jej rywalka wygrała sześć pojedynków, dwa przegrała, a trzy zremisowała.

- Bilans walk ma przeciętny, ale to złudne. Trener Junge dysponuje materiałami wideo, jakich nie znajdzie się w internecie, dlatego mnóstwo wiem o Elfi. Może nie bije najmocniej, ale potrafi zasypać gradem uderzeń. W ogóle jest odważna, zachowuje się w ringu jak pitbull spuszczony ze smyczy - dodała Brodnicka.

Zawodniczka promowana przez Mariusza Grabowskiego przez kilka dni pozostanie w Warszawie, a następnie wyjeżdża na drugą część przygotowań - do Ameryki.

- Mamy zaplanowane treningi i sparingi w gymach należących do Shane'a Mosleya i Floyda Mayweathera. W Niemczech miałam jedną sesję sparingową z bokserem, ale w USA będę pracować tylko z kobietami. O kondycję jestem spokojna. Wcześniej wydawało mi się, że dużo biegam, ale dopiero u Dominika Junge zrobiłam rekord kilometrów, m.in. na interwałach. Wszystko było monitorowane, to nie było puste bieganie - stwierdziła.

Za miesiąc w Łomiankach odbędą się aż trzy pojedynki damskie. Na ringu zaprezentują się była mistrzyni świata Karolina Łukasik, która krótko była trenerką Brodnickiej, oraz pochodząca z Ukrainy Ołeksandra "Sasha" Sidorenko.

- Łukasik należy do trójki najlepszych zawodniczek w historii polskiego boksu zawodowego, razem z Agnieszką Rylik i Iwoną Guzowską. Być może one pojawią się w Łomiankach w roli kibiców. A która z nich była najlepsza? Nie pokuszę się o stworzenie takiego rankingu, wszystkie były wyjątkowe i wniosły wiele dobrego do pięściarstwa - oceniła dyplomatycznie Brodnicka.

- Nie było w Polsce jeszcze takiej gali, można powiedzieć, że "odkurzamy" boks kobiet. W tych zawodniczkach drzemie ogromny potencjał - uważa organizator BudWeld Boxing Night Grabowski.

- Wierzę, że ta walka będzie trampoliną do dużej kariery i w niedalekiej przyszłości i ja będę boksowała o mistrzostwo świata - zakończyła Brodnicka.

A już za tydzień o mistrzostwo Europy w kategorii półśredniej powalczy Ewą Piątkowska (Sferis KnockOut Promotions). W Rzeszowie zmierzy się z Niemką Marie Riederer.

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Brodnicka | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje