Reklama

Reklama

Ewa Brodnicka: Doceniam panią adwokat, ale muszę wygrać

- Doceniam trudy pani adwokat Torti, ale chcąc jeszcze w tym roku walczyć o mistrzostwo świata po prostu muszę ją pokonać - powiedziała Ewa Brodnicka (Tymex Boxing Promotion), która 2 kwietnia bronić będzie tytułu zawodowej mistrzyni Europy w wadze lekkiej.

Pas mistrzyni Starego Kontynentu Brodnicka wywalczyła w poprzednim roku, pokonując w podwarszawskich Łomiankach Belgijkę Elfi Philips. Za dwa tygodnie w Krakowie rywalką polskiej pięściarki będzie Włoszka Anita Torti, na co dzień pracująca w zawodzie adwokata.

Reklama

"Doceniam jej trudy, bo podejmuje trzecią próbę zdobycia tego tytułu, po dwóch porażkach z Francuzką Maivą Hamadouche, ale ja też mam swoje plany. Muszę pokonać Torti, później będę chciała jeszcze raz obronić pas europejski, a być może jeszcze w tym roku dostanę szansę boksowania o mistrzostwo świata" - powiedziała Brodnicka.

Zawodniczka promowana przez Mariusza Grabowskiego, w przeciwieństwie do potyczki z Philips, zrezygnowała z przygotowań w Stanach Zjednoczonych, koncentrując się na treningach w Niemczech i - przez kilka dni - w Hiszpanii.

"Po powrocie z Ameryki mój organizm nie mógł się długo przestawić na inną strefę czasową, dlatego nie jestem w pełni zadowolona z walki z Philips, mimo że wygrałam i to było najważniejsze. Udało mi się przetrzymać ciągłe wywieranie presji przez Belgijkę, ale za mało trzymałam ją lewą ręką na dystans" - dodała.

Brodnicka jest niepokonana na zawodowych ringach - ma bilans 10-0. Z kolei mieszkająca w Mediolanie Torti ma na koncie 9 zwycięstw, 5 porażek i remis.

"Tak naprawdę to dopiero teraz powinny wyjść efekty obydwu zgrupowań, tak to czuję. Jestem zdeterminowana, by wygrać w dobrym stylu. Mam tę komfort, że mogę skupić się tylko na boksie. Inne dziewczyny, jak Torti, łączą treningi z pracą zawodową i jest im trudniej, ale determinacji też im nie brakuje. Włoszka jest trochę chaotyczną pięściarką, ale już zapowiedziała, że przyjeżdża do Krakowa po pas. Ale mojego nie dostanie. Mamy dobry plan taktyczny" - stwierdziła podopieczna trenerów Dominika Junge, Przemysława Kantorowskiego i Roberta Złotkowskiego.

31-letnia pięściarka z Zakroczymia będzie faworytką walki zaplanowanej na 2 kwietnia.

"Niektórym taka rola przeszkadza, co oznacza, że ring nie jest ich miejscem. A mnie bycie faworytką motywuje, bo wiem, że mam określone zadanie do wykonania. Promotor Grabowski mądrze prowadzi moją karierę i już dziś jestem na pierwszym miejscu w rankingu IBF wagi lekkiej. Niewykluczone, że po dobrej walce z Włoszką dostanę propozycję także z innych organizacji, wiele się wyjaśni po krakowskiej gali" - powiedziała.

W głównym pojedynku były mistrz świata kategorii półciężkiej i junior ciężkiej Tomasz Adamek (50-4) spotka się w wadze ciężkiej z Amerykaninem Erikiem Moliną (24-3).


Dowiedz się więcej na temat: Ewa Brodnicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje