Reklama

Reklama

Eric Molina: Adamek dostanie ode mnie mocniej niż od Kliczki

Eric Molina nie ukrywa, że przed walką z Tomaszem Adamkiem jest w życiowej formie. "Dam mu taki wycisk, jakiego nie dostał nawet od Kliczki" - zapowiada Amerykanin. Walka Adamek - Molina już w sobotę podczas gali Polsat Boxing Night w Krakowie.

Eric Molina na co dzień pracuje jako nauczyciel w szkole specjalnej. Amerykanin w sobotę także zamierza udzielić lekcji, ale tym razem będzie to lekcja boksu. "Drummer Boy" zmierzy się w walce wieczoru gali Polsat Boxing Night z Tomaszem Adamkiem.

"Dam Polakowi taki wycisk, jakiego nie dał mu nawet Witalij Kliczko. Czuję, że jestem w najlepszej dyspozycji w karierze. Nigdy jeszcze nie byłem tak mocny" - odgraża się Molina cytowany przez amerykańskie media.

33-letni pięściarz z Teksasu zaznacza, że po raz pierwszy w zawodowej karierze odbył pełny obóz przygotowawczy przed pojedynkiem, chociaż już wcześniej mierzył się z czołowymi pięściarzami wagi ciężkiej - m.in. Chrisem Arreolą i Deontayem Wilderem.

Reklama

Oba pojedynki przegrał, ale zaprezentował w nich nadludzką wytrzymałość i nieprawdopodobne serce do walki. Po jego potężnych ciosach Arreola i Wilder mieli problemy, ale ostatecznie zdołali znokautować skazywanego na pożarcie Molinę.

CZYTAJ DALEJ. MOLINA NIE PĘKA PRZED NIKIM - KLIKNIJ!


Eric Molina nie ukrywa, że przed walką z Tomaszem Adamkiem jest w życiowej formie. "Dam mu taki wycisk, jakiego nie dostał nawet od Kliczki" - zapowiada Amerykanin. Walka Adamek - Molina już w sobotę podczas gali Polsat Boxing Night w Krakowie.

"Przed nikim nie pękam. Chcę wielkich pojedynków i lubię ryzykować. To dlatego postanowiłem przyjechać do Polski. Wygrana z Adamkiem może być przełomem w mojej karierze" - nie ukrywa Amerykanin.

Do walki z "Góralem" Molina przygotował się jak na wojnę. Postawił wszystko na jedną kartę i ze spokojem oczekuje pojedynku z Polakiem. 

"Niespecjalnie interesuje mnie Adamek. Podobno jest szybki, ale jakoś w to nie wierzę. Przecież ten facet ma prawie 40 lat" - kpi pięściarz.

W sobotę przeciwko niemu będzie cała Tauron Arena w Krakowie. Wszystko wskazuje na to, że hala będzie wypełniona po brzegi. Molina niespecjalnie jednak się tym przejmuje.

"Wiem, że polscy fani potrafią głośno dopingować swojego zawodnika, ale kiedy jestem w ringu, skupiam się tylko na przeciwniku. Będę słyszał tylko podpowiedzi z mojego narożnika, nic więcej" - zaznacza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje