Reklama

Reklama

Eddy Reynoso otwarty na współpracę z Andym Ruizem juniorem

​Andy Ruiz junior (33-2, 22 KO) wrócił do treningów, rzuca kolejne wyzwania, tylko... wciąż nie wiadomo, kto mógłby stanąć w jego narożniku. A przecież rozstał się z trenerem Mannym Roblesem już w połowie stycznia.

Jeszcze w styczniu zespół "Niszczyciela" skontaktował się z Teddym Atlasem i wydawało się, że to on poprowadzi teraz byłego mistrza świata wagi ciężkiej. Rozmowa była sympatyczna, Atlas przedstawił swoje wymagania i... temat ucichł. Nikt już więcej do Atlasa się nie odezwał.

Ruiz znany jest z szybkich rąk i wielkiego talentu, ale również z obżarstwa, niekonsekwencji i lenistwa. Miał być powrót w sierpniu, a pod koniec roku duża walka, być może z Luisem Ortizem. Wciąż jednak są to puste deklaracje. A Andy choć trenuje, robi to na własną rękę. A to nie wróży nic wielkiego...

Reklama

Być może jest światełko nadziei, chęć współpracy z Ruizem wyraził bowiem uznany za szkoleniowca roku 2019 Eddy Reynoso, który poprowadził i wciąż prowadzi do wielkich sukcesów Saula Alvareza.

- Nie wykluczam takiej współpracy i chętnie potrenuję Ruiza. Oczywiście o ile będzie prezentował odpowiednią dyscyplinę. Przecież prowadzenie pierwszego w historii meksykańskiego mistrza świata wagi ciężkiej byłoby prawdziwym zaszczytem. Jesteśmy zresztą otwarci na każdego nowego zawodnika - powiedział Reynoso.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL