Reklama

Reklama

Eddie Hearn: Whyte po wygranej będzie wyznaczony do walki o pas WBC

Czy Dillian Whyte (28-2, 19 KO) może skorzystać na porażce Anthony'ego Joshuy (24-2, 22 KO)? Może - tak przynajmniej twierdzi Eddie Hearn, który promuje ich obu.

Jeszcze kilka dni temu temu sprawy miały się tak - Joshua miał wygrać z Usykiem, a dwa tygodnie później Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) miał znów pokonać Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO), a potem miało dojść do pełnej unifikacji. Tylko że Joshui powinęła się noga, władze federacji WBC nie mogą cały czas zbywać Whyte'a, obowiązkowego pretendenta do tytułu.

- Po tym jak AJ przegrał, nie ma już powodu, by to przeciągać dalej i jeśli tylko Dillian pokona Wallina, natychmiast zostanie uznany obowiązkowym pretendentem dla Fury'ego bądź Wildera. Jestem pewien, że władze World Boxing Council wskażą na zwycięzcę walki Whyte vs Wallin jako obowiązkowego i natychmiastowego pretendenta - mówi szef grupy Matchroom.

- W idealnym świecie Fury pokonałby Wildera, Whyte Wallina, potem Joshua zrewanżowałby się Usykowi, a Whyte pokonał Fury;ego. Gdyby tak to się potoczyło, zrobilibyśmy pełną unifikację Joshuy z Whyte'em w lecie przyszłego roku - rozmarzył się Hearn.

Whyte już 30 października skrzyżuje rękawice z Otto Wallinem (22-1, 14 KO). Do walki Fury vs Wilder III dojdzie trzy tygodnie wcześniej - 9 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje