Reklama

Reklama

Eddie Hearn: Kliczko swoje zarobił, dlatego woli Las Vegas

Eddie Hearn tłumaczy, skąd pomysł na rewanż promowanego przez niego Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO) w Las Vegas.

Początkowo wydawało się, że druga walka pomiędzy tymi mocarzami odbędzie się na wielkim stadionie piłkarskim Principality Stadium w Cardiff, gdzie można byłoby upchać blisko sto tysięcy kibiców. Po co więc robić rewanż w hali z co najwyżej kilkunastoma tysiącami fanów?

"Kliczko nie będzie chciał boksować w Cardiff. On już zrobił co chciał, wystąpił na stadionie Wembley w obecności 90 tysięcy ludzi i dobrze się tym bawił. Wtedy mu na tym zależało, lecz teraz nie ma już takiej motywacji. Owszem, zarobiłby więcej, ale pieniądze nie robią mu już większej różnicy. On już swoje zarobił i dla niego to żaden argument, tak więc spodziewam się, że jeśli dojdzie do rewanżu, to właśnie w Las Vegas. Najbliższe dwa tygodnie powinny dać rozstrzygnięcie w tej sprawie" - mówi Hearn, szef stajni Matchroom.

Jeśli Joshua miałby po raz drugi z rzędu zmierzyć się z Kliczką, to taki pojedynek musiałby się odbyć najpóźniej do 3 grudnia. Po tym terminie Anglik będzie już zobligowany do konfrontacji z oficjalnym challengerem z ramienia federacji IBF Kubratem Pulewem (25-1, 13 KO).

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama