Reklama

Reklama

Duhaupas nie żałuje walki, mimo klęski z Powietkinem

Johann Duhaupas (34-4, 21 KO) został w sobotę zmieciony z ringu przez przyłapanego na dopingu Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO), ale nie żałuje, że stanął do walki w Jekaterynburgu.

- Jasne, potrzebował więcej czasu na przygotowania, aby zmierzyć się z kimś takim jak Powietkin, ale to była wyjątkowa sytuacja. Niczego nie żałujemy. Johann jest zadowolony, to dobry bokser z ogromnymi cojones - powiedział Mehdi Ameur, menedżer Francuza.

Reklama

Powietkin miał boksować przed dwoma dniami z Bermane'em Stiverne'em (25-2-1, 21 KO), ale Kanadyjczyk wycofał się z tego pojedynku, kiedy ogłoszono, że badanie antydopingowe przeprowadzone u Rosjanina dało wynik pozytywny.

W organizmie "Saszy" znaleziono ostarynę.

- Walka była przez to trochę niebezpieczna, ale Johann akurat ciężko trenował do potyczki z Carlosem Takamem, gdy napłynęła oferta od Powietkina. Raz się żyje. Podjęliśmy ryzyko, zgodziliśmy się, ale się nie udało - skomentował Ameur.

Duhaupas przegrał z Powietkinem w szóstej rundzie.

Dowiedz się więcej na temat: Johann Duhaupas | Aleksander Powietkin | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje