Reklama

Reklama

​Dominic Breazeale: Wilder łatwiejszym rywalem niż Izu Ugonoh

​Dominic Breazeale (19-1, 17 KO) nie ceni zbytnio umiejętności Deontaya Wildera (40-0, 39 KO). Twierdzi, że wygrana nad "Brązowym Bombardierem" przyjdzie mu łatwiej niż nad Erikiem Moliną (26-5, 19 KO) czy Polakiem Izuagbe Ugonohem (18-1, 15 KO), którego pokonał po ringowej wojnie w lutym ubiegłego roku.

Wobec fiaska rozmów z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) to właśnie Breazeale ma być kolejnym rywalem Wildera.

- Bacznie przyglądałem się ostatnim trzem walkom Deontaya, dostrzegłem w nich znacznie więcej słabych niż mocnych stron, zwłaszcza gdy ma kogoś zranionego. Jak poczujesz krew, to powinieneś iść na całość, ale jemu brakuje podstaw bokserskich, przez co wszystko zaczyna się sypać - twierdzi Breazeale.

- Zadaje dzikie, obszerne ciosy, boksuje tak nietypowo, że to nawet nie jest zabawne. To niemalże jak jakiś występ cyrkowy. Wiemy, że ma mocną prawą rękę, ale nie wiem, czy kiedykolwiek znokautował nią kogoś, kto ma mocną szczękę albo przeszedł jakiś poważniejszy test - dodaje.

Reklama

Polscy kibice dobrze pamiętają Breazeale'a z konfrontacji z Ugonohem. Obaj zawodnicy byli w tym pojedynku liczeni, ale ostatecznie górą był Amerykanin. Kilka miesięcy później pokonał też po ośmiu rundach Molinę.

- Tak sobie myślę, że jak dostanę szansę walki z Deontayem, będzie to łatwiejsza robota niż z Izu czy Moliną. Deontay walczy bardzo nietypowo. To szaleństwo, że zaszedł tak daleko, nie posiadając nawet fundamentalnych umiejętności - oświadczył 32-latek.

- Można by oczekiwać od niego większej kontroli, gdy ma kogoś zranionego, ale on walczy prawie jak na ulicy. Mamy mistrza świata wagi ciężkiej, z którego naśmiewa się wielu ludzi. Inni nawet nie wiedzą, kto to jest - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje