Reklama

Reklama

Dillian Whyte: Ten facet to kanalia

- To dobry zawodnik, więc walka może potrwać dłużej niż dwie-trzy rundy. Ale przecież na to szykuję się od wielu miesięcy - mówił na konferencji prasowej Anthony Joshua (14-0, 14 KO), który pomimo różnych zaczepek Dilliana Whyte'a (16-0, 13 KO) zachował spokój i opanowanie. Stracił je natomiast rywal, gdy Joshua wspomniał o aferze dopingowej.

"Mam zamiar boksować z głową, czyli sprytnie i mądrze. Wybierać odpowiednie ciosy i systematycznie go łamać. Jego stać na wyjście poza trzecią rundę, ale to będzie jego jedyne osiągnięcie. Nieustannie przypomina i buduje sam siebie wygraną w czasach amatorskich, lecz cokolwiek nie powie, nie będzie to miało na mnie żadnego wpływu. Od kolejnych rywali słyszę na okrągło to samo, że nikogo dotąd nie pokonałem, że rywale byli staruszkami i tak dalej. On wierzy, że powtórzy swój sukces z czasów amatorskich, a przebywanie na obozie Władimira Kliczki ma mu w tym pomóc. Z pewnością jednak popełnia błędy, które ja chcę wykorzystać, bo Johnathon Banks nie miał wystarczająco czasu, by je wszystkie wyeliminować. Mam tylko nadzieję, że nie próbuje go zmienić w drugiego Kliczkę, bo to zupełnie inna liga" - mówił mistrz olimpijski sprzed trzech lat.

Joshua przypomniał również rywalowi, że ten był swego czasu zawieszony za stosowanie dopingu. Whyte w odpowiedzi przytoczył kryminalną przeszłość swojego oponenta.

"Przecież ten facet to kanalia. On rozprowadzał narkotyki, a mówi o moim dopingu. To gówno zabiło wiele dzieciaków i za to go nienawidzę. Nie jestem święty, ale zobaczcie na niego. Przecież on nie ma nawet procenta tłuszczu przy takiej ogromnej masie ciała. Ale nie odczytuję to jako jego przewagi i nie boję się go" - ripostował Whyte.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Anthony Joshua | Dillian Whyte

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje