Reklama

Reklama

Dillian Whyte: Jestem w czołowej trójce wagi ciężkiej

Numer jeden rankingów WBC i WBO wagi ciężkiej, Dillian Whyte (25-1, 18 KO) 20 lipca zmierzy się w Londynie z niebezpiecznym Oscarem Rivasem (26-0, 18 KO). Brytyjczyk docenia klasę potężnie bijącego Kolumbijczyka, a siebie samego stawia w pierwszej trójce królewskiej dywizji.

- Rivas to dobry rywal. Wszyscy goście z czołówki boją się z nim walczyć. Jeszcze raz będę więc musiał podjąć większe wyzwanie niż czołowa trójka wagi ciężkiej. Tak zwana czołowa trójka. To ja powinienem w niej być. Tyson Fury do niej nie należy. Mógłbym pokonać każdego z gości na szczycie, a i tak wciąż byłbym uważany za czwartego na świecie - mówi Whyte.

Reklama

- Jeśli chodzi o osobę Rivasa, to nie jest głośnym typem, ale nie dajcie się zwieść. To bardzo silny gość, krępy i konkretnie zbudowany, o szerokich barkach. Jego nogi i szyja są duże, wygląda na prawdziwego mocarza. Wiem, że nie będzie to łatwa walka. On będzie nieustępliwy i trzeba pamiętać, że jest niepokonany, ma wiele dumy - dodaje Whyte, który ostatnią walkę stoczył w grudniu zeszłego roku, brutalnie nokautując Derecka Chisorę.

Walka zapowiada się bardzo ciekawie, bo jego przeciwnik jest niepokonany w zawodowym boksie. Rivas w swoim ostatnim występie znokautował byłego pretendenta do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej - Bryanta Jenningsa.

Dowiedz się więcej na temat: Dillian Whyte | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje