Reklama

Reklama

"Diablo" Włodarczyk wybiera się na igrzyska do Londynu

Bokser Krzysztof "Diablo" Włodarczyk jest mistrzem świata zawodowców, ale nigdy nie spełniło się jego marzenie z kariery amatorskiej - występ w olimpijskim turnieju. W przyszłym roku wybiera się do Londynu oglądać walki pięściarzy oraz zawody lekkoatletyczne.

- Olimpiada to wyjątkowa impreza, skupiająca raz na cztery lata najlepszych sportowców z całego świata. Jako zawodnik nie miałem możliwości wziąć udziału w tym wydarzeniu, ale chcę pojechać na igrzyska do Londynu. Z Warszawy samolotem jest bardzo blisko, więc wreszcie zrealizuję cel. Chciałbym obejrzeć wszystko, nie tylko rywalizację pięściarzy, ale też zmagania lekkoatletów czy siatkarzy - powiedział "Diablo" Włodarczyk, czempion federacji WBC w wadze junior ciężkiej.

Reklama

Pięściarz z podwarszawskiego Piaseczna wcześnie rozpoczął profesjonalną przygodę, w wieku 19 lat - to był rok 2000, a olimpiada odbywała się wówczas w Sydney.

- Mam nadzieję, że jako bokser nawet na tak wielką imprezę jak igrzyska nie pojedzie mój syn Czarek. Nie chciałbym, aby trenował pięściarstwo. Próbował już swych sił w szkółce tenisowej i mu się podobało. Ale jak to dziecko, jest zmienny, czasem woli pograć w piłkę. Więc może w innej dyscyplinie Włodarczyk junior pojawi się w rodzinie olimpijskiej - powiedział.

"Diablo" Włodarczyk Boże Narodzenie spędził z najbliższymi. Na sylwestra nie ma jeszcze sprecyzowanych planów.

- Decyzja będzie podjęta niebawem; może na parę dni wyskoczymy gdzieś za granicę. Na razie cieszymy się atmosferą świąt. Choinkę kupiłem, ale jej nie ubierałem, zostawiłem tę przyjemność żonie Gosi i Czarkowi. Największym prezentem jest ich miłość, to się liczy - podkreślił 30-letni bokser.

Czempion kat. junior ciężkiej ma noworoczne postanowienie. - Zabieram się porządnie za naukę języka angielskiego. Nie chcę już dukać i stękać, klecić zdań z pojedynczych słów, tylko wreszcie mówić swobodnie. W mojej grupie treningowej chyba najlepiej angielski opanowali Tomek Hutkowski i Paweł Kołodziej i na ich pomoc też mogę liczyć. A ze sportowych celów, chcę wygrywać każdą walkę, bez względu na nazwisko rywala - dodał Włodarczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje