Reklama

Reklama

Deontay Wilder: Znokautowałbym Tysona z czasów świetności

Mistrzowie świata doceniani są często dopiero po latach. Tyson, bracia Kliczko, Lewis - oni na uznanie niektórych kibiców musieli czekać aż do momentu zakończenia kariery, gdy już ich zabrakło. Na pewno sporo osób do przekonania ma wciąż Deontay Wilder (41-0-1, 40 KO), pomimo znakomitej serii nokautów oraz dziewięciu skutecznych obron pasa WBC wagi ciężkiej.

"Brązowy Bombardier" w dziesiątej obronie tytułu spotka się 23 listopada po raz drugi z Luisem Ortizem (31-1, 26 KO). Półtora roku temu Amerykanin, pomimo chwilowych kłopotów, zastopował challengera w 10 rundzie. Są tacy, którzy uważają, że młody Mike Tyson zrobiłby marmoladę z Wildera. Aktualny champion World Boxing Council jest natomiast przekonany, że poradziłby sobie z "Żelaznym Mike'em".

- Ja kontra Tyson z 1986 roku? Skopałbym mu tyłek. Wiem o tym, że ludzie lubią wracać do starych czasów, ale znokautowałbym go - przekonuje po raz kolejny Wilder, bo już w przeszłości wygłaszał podobne tezy.

Dowiedz się więcej na temat: Deontay Wilder | Mike Tyson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje