Reklama

Reklama

​Deontay Wilder po wpadce Dilliana Whyte'a: Wstydź się!

​Deontay Wilder (41-0-1, 40 KO) od dawna ustawia się w roli zdecydowanego krytyka stosowania dopingu w boksie, dlatego też nie odpuszcza Dillianowi Whyte'owi (26-1, 18 KO), który wpadł kilka dni temu po raz drugi w swojej karierze.

Sprawa jest o tyle ciekawsza, że Whyte po zwycięstwie nad Oscarem Rivasem został obowiązkowym pretendentem do pasa WBC wagi ciężkiej, dzierżonego właśnie przez Amerykanina.

- Nie mogę doczekać się jego wymówek. Co tym razem? Napój energetyczny? Wstydź się! - mówił Wilder w rozmowie z "Daily Mail".

- Wiedział, co robił. Wszyscy wiedzą. Wszyscy wiemy, że próbka B zawsze daje ten sam wynik co próbka A. Prawdopodobnie źle obliczyli swój cykl. Brak informacji dla Rivasa, że walczy z gościem, który wpadł na dopingu, jest nie tylko czymś złym, ale obrzydliwym. Postawił na szali swoje życie w walce z gościem, który ładował w swoje ciało rzeczy, które jeszcze zwiększały ryzyko Rivasa. Rozumiem potrzeby ludzi co do zarabiania pieniędzy i karmienia swoich rodzin, ale idąc na ring chcemy być pewni, że ten drugi człowiek nie zrobił nic, aby zdobyć nad nami przewagi. Ryzykujemy życiem, by bawić innych - dodał Amerykanin.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje