Reklama

Reklama

Deontay Wilder: Joshua zatrudnił dodatkową ochronę, aby mnie powstrzymać

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) zarzucił Anthony'emu Joshui (20-0, 20 KO), że zatrudnił dodatkową ochronę, aby powstrzymać go przed wejściem na ring po sobotniej walce z Josephem Parkerem (24-0, 18 KO).

Mistrz WBC w wadze ciężkiej miał polecieć do Cardiff i pracować jako ekspert brytyjskiej telewizji Sky Sports. Z planów jednak zrezygnował, kiedy się dowiedział, że nie zostanie wpuszczony na ring.

"Telewizja mnie zatrudniła, a ja postawiłem tylko jeden warunek - chciałem stanąć z AJ-em oko w oko, o ile wygra, i powiedzieć mu, że go znokautuję. Ludzie ze Sky Sports mówili, że mogą to zorganizować. Zapewniali, że nie ma problemu, ale po kilku dniach zadzwonił do mnie mój menedżer i powiedział, że nie będzie takiej możliwości. Ja na to, że skoro tak, to nie lecę" - oznajmił Amerykanin.

"Mówili, że AJ sobie tego nie życzy i że zatrudnił dodatkową ochronę, słyszałem nawet coś o zakazie zbliżania się! Joshua nie chciał rozreklamować tej walki, a to przecież jedna z największych walk w historii wagi ciężkiej!" - dodał.

Eddie Hearn, promotor Joshuy, stwierdził tymczasem, że cały czas chce doprowadzić do potyczki z "Brązowym Bombardierem". Ostrzegł jednak, że jeśli nie uda się jej zorganizować w tym roku, to później mogą być problemy ze względu na obowiązkowe obrony.

"Opcje są dwie - albo od razu przejdziemy do walki z Wilderem i zrobimy w tym roku w sumie dwa takie pojedynki, albo walczymy z kimś innym w lipcu lub sierpniu, a z Wilderem w grudniu. Walka z Wilderem musi się w każdym razie odbyć w 2018 roku" - powiedział.

"Tymi gośćmi czasami kieruje ego. Wilder powinien usiąść i do mnie zadzwonić, a ja dokładnie wytłumaczę mu całą sytuację. W ten sposób dostanie informacje z pierwszej ręki, a nie z drugiej czy trzeciej" - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: Deontay Wilder | Anthony Joshua | Joseph Parker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje