Reklama

Reklama

Deontay Wilder: Gadanie Szpilki tylko mnie motywuje

​Deontay Wilder (35-0, 34 KO) z niecierpliwością oczekuje zaplanowanego na 16 stycznia starcia z Arturem Szpilką (20-1, 15 KO). Polak próbował w środę sprowokować mistrza świata, ale Amerykanin powiedział, że "rozgadany" rywal tylko zachęca go do wysiłku. "Podoba mi się to, że Szpilka nie jest przestraszony. To daje mi nawet więcej motywacji do tego, żeby dać mu w ten piep... łeb" - powiedział ostro Amerykanin.

Wilder i Szpilka mieli okazję porozmawiać ze sobą w środę na specjalnie zorganizowanej telekonferencji. Polak nie szczędził rywalowi ostrych słów, zapewnił nawet, że "skopie Amerykaninowi tyłek".

Mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC niespecjalnie przejął się takimi zapowiedziami i zapewnił, że buńczuczne wypowiedzi Polaka tylko motywują go do bardziej wytężonej pracy na treningach.

"Czekam na tę walkę i mam nadzieję, że Szpilka będzie mocny nie tylko w gębie. Mnóstwo zawodników dużo gada, a potem niewielu potrafi zaprezentować coś w ringu. Mam jednak nadzieję, że on pokaże klasę" - przyznał Wilder.

Reklama

"Liczę na to, że damy kibicom ekscytującą walkę. Chciałbym, żeby to była jedna z najlepszych walk przyszłego roku. Zawsze chcę dawać kibicom show. 2016 rok to dla mnie nowe otwarcie. Pokonam Szpilkę i pokażę wszystkim, że z Wilderem trzeba się liczyć" - dodał czempion.

"Podoba mi się to, że Szpilka nie jest przestraszony. To daje mi nawet więcej motywacji do tego, żeby dać mu w ten piep... łeb. Nacisnę go w narożniku, a on będzie uciekał jak króliczek. Niestety, w boksie jest tak, że tylko jeden facet może wygrać walkę. Drugi przegrywa. A ja nic nie wiem o przegrywaniu" - zakończył Wilder.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje