Deklasacja Marty Linkiewicz. Weteranka UFC odprawiona przed czasem
To była niesamowita dyspozycja Marty Linkiewicz. Influencerka na FAME MMA 30 w Gliwicach pokonała Izabelę Badurek przez TKO w trzeciej rundzie. "Linkimaster" dominowała od pierwszej do ostatniej sekundy pojedynku. Obecne zwycięstwo jest najcenniejszym skalpem w karierze Linkiewicz, bowiem pokonała byłą zawodniczkę KSW i UFC, choć bój toczony był w formule K-1 w małych rękawicach.

Podczas gali FAME MMA 30: ICONS doszło do jednego z najgłośniejszych freakowych pojedynków kobiecych ostatnich miesięcy. Marta Linkiewicz zmierzyła się z doświadczoną zawodniczką MMA Izabelą Badurek. Zestawienie influencerki z byłą zawodniczką KSW i UFC zapowiadało wyraźne zderzenie dwóch różnych światów.
"Linkimaster" przystępowała do pojedynku jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci kobiecych freak fightów w Polsce. Na przestrzeni ostatnich lat znacząco poprawiła swoje umiejętności, notując kilka zwycięstw i udowadniając, że traktuje treningi coraz bardziej profesjonalnie. Jej wcześniejsze występy pokazały, że potrafi narzucić wysokie tempo i wytrzymać presję dużych gal, co miało być kluczowe w starciu z bardziej doświadczoną rywalką.
Badurek wchodziła do klatki jako zawodniczka z zupełnie innym zapleczem sportowym. Była fighterka UFC i KSW od lat rywalizowała na profesjonalnym poziomie MMA, mając na koncie pojedynki z czołowymi zawodniczkami wagi słomkowej i muszej. Jej największym atutem pozostawało doświadczenie, szczególnie w parterze, gdzie wielokrotnie potrafiła kontrolować przebieg walki i wykorzystywać błędy przeciwniczek.
Pojedynek zapowiadał się więc jako klasyczna konfrontacja doświadczenia z progresją i medialną pewnością siebie. Dla Linkiewicz była to szansa, by udowodnić, że może rywalizować z zawodniczkami o sportowym rodowodzie, natomiast dla Badurek, okazja do zaznaczenia swojej przewagi i powrotu na dużą scenę w głośnym zestawieniu. Nic dziwnego, że starcie to było jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów gali FAME MMA 30.
FAME MMA 30: Marta Linkiewicz zwyciężyła nad byłą zawodniczką UFC
Lepiej w ten pojedynek weszła Linkiewicz, która już w pierwszej minucie walki trafiła ciosem prostym, po którym Badurek była liczona. "Linkimaster" była bardzo ruchliwa i wywierała presję niesygnalizowanymi kopnięciami. Widać było, że była zawodniczka KSW i UFC miała dość długi rozbrat z klatką, trudno było jej się odnaleźć. Jedynym jej sposobem na obronę był klincz.
Kolejne knockdowny miały miejsce chwilę przed końcem drugiej odsłony. Wydawało się, że zwycięstwo "Linkimaster" jest już niemalże w jej kieszeni. Koniec nadszedł w trzeciej rundzie, sędzia Piotr Jarosz po następnych mocnych ciosach Linkiewicz postanowił zakończyć ten jednostronny pojedynek.










