Reklama

Reklama

Dawid Jagodziński przegrał w ćwierćfinale bokserskich MŚ

Dawid Jagodziński nie sięgnie po medal bokserskich mistrzostw świata. polak startujący w najlżejszej kategorii wagowej (-49kg) przegrał na punkty z Rogenem Ladonem.

Filipińczyka z trybun wspierał dopingiem wielki rodak - sam Manny Pacquiao. Polak wyszedł do ringu w niebieskim stroju, rywal startował z czerwonego narożnika.

Dawid ruszył ostro na swojego przeciwnika, lecz ten doskonale pracował na nogach i z doskoku kąsał naszego reprezentanta ciosami mocniejszą, lewą ręką. "Jagodzie" udawało się trafiać co najwyżej uderzeniami na korpus i przegrał pierwszą rundę u wszystkich 9:10. Minutę przed zakończeniem drugiej po zderzeniu głowami u Jagodzińskiego pojawiły się problemy z prawym łukiem brwiowym, na szczęście po interwencji lekarza walka mogła być kontynuowana. Po jej wznowieniu Polak trafił mocnym lewym sierpem na szczękę, jednak to nie mogło starczyć do wygrania tego odcinka i po sześciu minutach na kartach arbitrów wynik brzmiał 18:20. Dawida mógł uratować praktycznie tylko nokaut.

W ostatnim starciu Jagodziński dał z siebie wszystko, wyraźnie polował na kończący cios prawą ręką lecz dziś Filipińczyk był po prostu nieosiągalny. Wygrał zgodnym werdyktem trzy razy 27:30 i awansował do strefy medalowej. Polacy natomiast zakończyli swój udział w katarskim czempionacie.

Reklama

Dwóch zawodników w 1/8 i jeden ćwierćfinał to nie najgorszy wynik, lecz z pewnością liczyliśmy na trochę więcej po sierpniowych dwóch finałach ME.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL