Reklama

Reklama

David Haye znokautował Arnolda Gjergjaja w drugiej rundzie

​David Haye (28-2, 26 KO) wysłał jasny i głośny sygnał obecnym mistrzom świata wagi ciężkiej. "Wróciłem"! Bo choć niepokonany do dzisiaj Arnold Gjergjaj (29-1, 21 KO) wielkich nazwisk nie miał na koncie, to kilka solidnych już jak najbardziej. A na tle "Hayemakera" wyglądał jak bezbronny amator.

Pięściarz z Kosowa ruszył do ataku zaraz po pierwszym gongu, lecz cofający się Anglik ostudził jego zapały kontrą w dwudziestej sekundzie bezpośrednim prawym. Minęło piętnaście kolejnych sekund, a David doskoczył błyskawiczną akcją lewy-prawy, posyłając rywala na deski!

Reklama

Gjergjaj był wstrząśnięty, lecz oddalał od siebie niebezpieczeństwo, boksując w dystansie i ratując się klinczami. Równo z gongiem na przerwę David znów wstrząsnął przeciwnikiem, tym razem prawym sierpowym. Gjergjaj przyklęknął, jednak ringowy nie liczył.

Początek drugiej rundy znów eksplozyjny w wykonaniu "Hayemakera", który posłał oponenta na deski... szybkim niczym błyskawica ciosem! Po liczeniu do ośmiu dopadł go jeszcze przy linach i powalił na matę trzema krótkimi sierpami z prawej ręki.

Kto teraz? Sam Shannon Briggs(60-6-1, 53 KO), o czym powiedział sam Haye tuż po walce.

Dowiedz się więcej na temat: haye

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama