Reklama

Reklama

Damian Knyba zdemolował swojego rywala

W walce wieczoru gali w Zawoni Damian Knyba pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie Aazddina Aajoura. Dla potężnego Polaka było to już piąte zwycięstwo w zawodowej karierze.

- Od początku dostrzegłem w Damianie duży potencjał. Świetny zasięg ramion, warunki fizyczne, no i oczywiście ogromny talent. Pracuję z nim jako menadżer i już po kilku miesiącach współpracy widziałem pierwsze efekty. Jednocześnie zaczęli się do nas zgłaszać inni polscy pięściarze z dużymi możliwościami, dzięki czemu mogę powiększyć grupę. Nawiązałem też współpracę promotorską z RBK Promotions, a wynikiem naszych kontaktów jest gala 7 stycznia - mówił Łukasz Kownacki, brat Adama, jeden z organizatorów gali tuż przed jej rozpoczęciem.

Reklama


I faktycznie, potężny Polak był faworytem starcia z Aajourem, choć eksperci spodziewali się, że potrwa nieco dłużej. Knyba jednak od samego początku zarzucił swojego rywala gradem ciosów a ten nie wytrzymał nawet jednej całej rundy i około pół minuty przed gongiem został znokautowany. Wpadł w liny i choć zaczął się podnosić, to brakowało mu siły i determinacji, by kontynuować tę walkę.

Dla Knyby była to piąta wygrana w piątym zawodowym starciu, w tym trzecia przez nokaut. Mierzący 218 centymetrów wzrostu pięściarz dysponuje ogromnym zasięgiem ramion i bardzo mocnym ciosem. Ma za sobą również karierę amatorską, a przed sobą, miejmy nadzieję, wiele zwycięstw na zawodowych ringach.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje