Damian Knyba wściekły po walce o mistrzostwo świata. Wprost uderza w sędziego
W sobotni wieczór w Oberhausen stanął przed szansą na największy sukces w karierze. Polak stanął naprzeciw Agita Kabayela w pojedynku, którego stawką był tymczasowy pas mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Pojedynek zakończyła seria ciosów na głowę Polaka, po której sędzia zdecydował się wkroczyć do akcji i przerwać walkę. Knyba w rozmowie z "Faktem" nie ukrywa irytacji tym faktem i wprost mówi, co myśli o pracy sędziego ringowego.

Początek roku był szczególnie ważny dla polskiego boksu. Niepokonany dotychczas na zawodowych ringach Damian Knyba otrzymał szansę zawalczenia o tytuł mistrza świata. W ostatnią sobotę w niemieckim Oberhausen "Husarz" stanął naprzeciw faworyta miejscowej publiczności Agita Kabayela. Niemiec również mógł poszczycić się mianem niepokonanego w zawodowym boksie.
Stawką pojedynku był tymczasowy pas mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Polski pięściarz w opinii wielu ekspertów uchodził za underdoga, a ewentualne zwycięstwo traktowano w kategoriach ogromnej niespodzianki. Knyba zdawał sobie z tego nic nie robić i jeszcze przed pojedynkiem w rozmowie z Interią Sport zapowiadał, że znajduje się w życiowej formie.
Pierwsze dwie rundy przyniosły pewnego rodzaju miłe zaskoczenie. Knyba rozpoczął bój bez kompleksów, kilkukrotnie celnie trafiając Kabayela. Przewaga Polaka była widoczna przede wszystkim w pierwszym starciu. Druga runda to był już powoli budzący się Niemiec. W trzeciej odsłonie pojedynku faworyt wrzucił wyższy bieg. Pod koniec rundy Knyba zainkasował serię ciosów na głowę i tułów, po których wyraźnie się zachwiał. Sędzia szybko wkroczył do akcji i przerwał pojedynek. Zdaniem wielu, była to zbyt pochopna decyzja.
Damian Knyba nie gryzł się w język. Po przegranej walce o mistrzostwo świata wprost uderza w sędziego
Szybko wyszło na jaw, jak wyglądały karty punktowe zanim pojedynek został zakończony. Okazało się, że Knyba u dwóch arbitrów prowadził 2:0, natomiast trzeci z nich wypunktował remis 1:1. Polak tuż po walce w rozmowie z "Faktem" nie ukrywał rozczarowania. Największe pretensje miał zdecydowanie do sędziego, który w jego odczuciu zbyt szybko przerwał sobotni pojedynek.
- Ten sędzia ewidentnie szukał pretekstu. Przede wszystkim o wszystko się do mnie czepiał. Cały czas patrzył tylko na mnie i szukał, do czego by się przyczepić. A jak były faule Kabayela, to nie zwracał na nie uwagi. Rywal ściągał mi głowę w dół albo ściskał mnie tak mocno, że nie mogłem oddychać. A sędzia dopiero po jakimś czasie reagował. Wyglądało to tak, jakby Niemcowi ktoś powiedział, że ten sędzia będzie po jego stronie i że może sobie robić, co chce. Arbiter ewidentnie powinien założyć koszulkę z napisem "Kabayel Team" - ocenił Damian Knyba w rozmowie z "Faktem".
Polski pięściarz nie miał najmniejszych wątpliwości, że dotrwałby do końca trzeciej rundy. Jak zauważył, jego oponent w tamtym momencie miał już problemy kondycyjne, które uniemożliwiłyby mu znokautowanie Knyby.
Lekko mi się w głowie kręciło, ale byłem w stu procentach przytomny. A on był już wymęczony. Podobnie jak w walce z Agronem Smakici. Tylko że wtedy miał rywala na deskach, podczas gdy ja byłem w pełni świadomy. On nie byłby w stanie mnie dobić i na pewno jeszcze bardziej by się wypompował. W kolejnych rundach brakowałoby mu jeszcze bardziej wydolności. Oczywiście zrobiłem też dużo głupich rzeczy, zwłaszcza w obronie, niepotrzebnie się pogubiłem, ale generalnie sędzia zdecydowanie mu ułatwił wygraną.
Na zakończenie rozmowy 29-latek zdradził swoje plany na najbliższą przyszłość. Okazuje się, że nie wraca od razu do Stanów Zjednoczonych. W Polsce ma przejść zabieg kontuzjowanej ręki. "Muszę zrobić zabieg na rękę, bo mam problem ze ścięgnem drugiego palca prawej ręki. Ucieka mi na bok. To powoduje duży ból. Cały obóz przygotowawczy trenowałem z bólem kostek. To trzeba naprawić, bo ciężko tak trenować na dłuższą metę. Czeka mnie więc przerwa" - zdradził Knyba. Jak sam szacuje, do ringu może wrócić za około siedem miesięcy. Polak nie ukrywa, że marzenie o zdobyciu pasa mistrza świata wciąż jest aktualne.
Zobacz również:















