Co z walką Fury - Usyk? Ten tydzień ma być rozstrzygający
Potencjalna unifikacyjna walka Tysona Fury'ego z Ołeksandrem Usykiem o pasy mistrza świata wagi ciężkiej znalazła się w punkcie krytycznym, obie strony mają jednak nadzieję, że wszystko rozstrzygnie się w ciągu 48 godzin.

Starcie zaplanowano na 29 kwietnia, więc jest coraz mniej czasu na ewentualną promocję takiego wydarzenia.
"Cały czas nad tym pracujemy. Sądzę, że ten tydzień tak czy inaczej będzie rozstrzygający" - powiedział niedawno Frank Warren, promotor Brytyjczyka, mistrza świata WBC.
34-letni pięściarz ostatnią obronę stoczył w grudniu ubiegłego roku, pokonując rodaka Dereka Chisorę. Fury wciąż jest niepokonany na zawodowych ringach, a jego bilans wynosi 33-0-1.
Z kolei Usyk dwukrotnie ostatnio wygrał z innym Brytyjczykiem Anthonym Joshuą. Najpierw we wrześniu 2021 roku, zdobywając pasy WBO, IBF i WBA, a potem w rewanżu, w sierpniu ubiegłego roku. Była to jego 20. wygrana w karierze. Ukrainiec, podobnie jak Fury, jeszcze nigdy nie zaznał porażki.
Boks. Co, jeśli nie będzie walki Fury'ego z Usykiem?
Co w sytuacji, gdyby panowie się jednak nie dogadali?
Ostatnio ciekawą rzecz powiedział brat "Króla Cyganów". "Jeśli nie dojdzie do unifikacji, to Tyson i tak musi z kimś walczyć. Myślę, ze dobrym rywalem byłby Andy Ruiz junior. Fani chcieliby zobaczyć taki pojedynek" - stwierdził Shane John.
Natomiast Usyk będzie musiał "odbębnić" obowiązkowe obrony. Na pierwszy rzut powinien pójść inny Brytyjczyk Daniel Dubois (19-1, 18 KO), pretendent narzucany przez federację WBA.










