Nokaut! Pas w wadze ciężkiej zmienia właściciela. Rosjanin demoluje, Usyk patrzy
44-letni Kubrat Pulew (32-4, 14 KO) nie jest już posiadaczem pasa WBA Regular w wadze ciężkiej. W walce wieczoru pięściarzy, mających już dawno szczyt formy za sobą, triumfował Rosjanin Murat Gassijew (33-2, 26 KO). Na ringu w Dubaju doczekaliśmy się ciężkiego nokautu, który przyszedł w szóstej rundzie. Oto, co stało się z bułgarską "Kobrą" za sprawą zawodnika, który siedem lat temu stoczył unifikacyjny bój z samym Ołeksandrem Usykiem. Teraz Ukrainiec mógł tylko patrzeć.

Zarówno Kubrat Pulew, jak i Murat Gassijew nie podbiją już wagi ciężkiej, ale znając style ich walk, przed pojedynkiem można było oczekiwać, że w ringu nie powinno zabraknąć emocji. Obaj lubią boksować ofensywnie, nie stronią od wymian, przy czym pociąg pod hasłem "wielkie cele sportowe" obu odjechał.
Co za finał walki wieczoru! Rosjanin z pasem w wadze ciężkiej
Pulewa pamiętamy z walk z Władimirem Kliczką oraz Anthonym Joshuą, które bardzo boleśnie go zweryfikowały. A dwa lata temu walczył z będącym cieniem siebie samego Andrzejem Wawrzykiem. Gassijew to inny przypadek, patrząc w metrykę jest pięściarzem wciąż młodym jak na wagę ciężką (32 lata), jednak mającym za sobą bardzo poważne perturbacje zdrowotne. Polscy kibice doskonale go pamiętają, bo w 2017 roku walczył z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem i znokautował Polaka już w trzeciej rundzie znakomitym ciosem na dół.
Walka w Dubaju miała swój ciężar gatunkowy, bo 44-letnia "Kobra" wniosła do ringu pas WBA Regular w królewskiej kategorii. Nie jest to oczywiście najważniejszy pas mistrzowski tej organizacji, właściwy należy do Ołeksandra Usyka, ale w boksie zawodowym trofea tego typu mają niemałe znaczenie. Bo torują drogę do sportowych i kasowych wyzwań.
Swego czasu Gassijew dał popis w kategorii junior ciężkiej, ale tutaj początek wcale nie należał do młodszego o tuzin lat Rosjanina. Pierwsze rundy długo rozczarowywały, a na fajerwerki trzeba było zaczekać do piątej odsłony.
W pierwszej minucie szóstej rundy Pulew zadał akcję lewy-prawy prosty. Gassijew jednak świetnie skrócił dystans, jednym krokiem podszedł bliżej Bułgara i potężnie wystrzelił lewym sierpowym. Cios spadł idealnie na szczękę weterana, w sekundzie go skosił i ciężko rzucił na deski. Pulew wyłożył się jak długi, na plecach z rękami w geście poddania. Zaczął próbować się podnosić, ale nie był w stanie przezwyciężyć grawitacji. Sędzia ringowy widząc to przerwał liczenie i zasygnalizował koniec walki.
W teorii Gassijewa powinno czekać teraz starcie z gwiazdorem młodego pokolenia, kreowanym na nowego Mike'a Tysona - Mosesem Itaumą. O potędze młodego Brytyjczyka, urodzonego na Słowacji, boleśnie już zdążył przekonać się choćby Mariusz Wach.












