Reklama

Reklama

Carlos Molina szokuje. Takiej walki nie było od 32 lat

Carlos Molina (34-11-2, 12 KO) w latach 2011-13 był naprawdę na szczycie wagi junior średniej, o czym zresztą świadczy fakt, że zdobył pas IBF. Ostatnio mało kto o nim mówił i pisał, dlatego 37-latek wziął sprawy w swoje ręce i... zaszokował.

To właśnie on wrócił jako jeden z pierwszych po pandemii, organizując galę 6 czerwca. Pokonał wtedy po pięciu rundach Michi Munoza. Wygrał jeszcze dwie inne potyczki w dywizji średniej, a kolejną imprezę organizuje 6 listopada. Bo od jakiegoś czasu Molina sam sobie jest promotorem. Jego stajnia nosi nazwę King Carlos Promotions.

Co wyjątkowego będzie w tej imprezie? Otóż fakt, że pojedynek zakontraktowano na... piętnaście rund! Przypomnijmy, że ostatnia piętnastorundowa walka odbyła się w sierpniu 1988 roku, czyli ponad trzydzieści dwa lata temu! Przeciwnikiem dawnego championa będzie młodszy o siedem lat (30) rodak - Juan Carlos Raygoza (17-15-3, 6 KO). Pytanie tylko, czy nikt nie przyblokuje tej walki? "Król" jest jednak optymistą.

- Kiedy dorastałem i oglądałem walki z lat osiemdziesiątych zawsze marzyłem, by samemu zaboksować na dystansie piętnastu rund. Trenuję jak oszalały, wystawiam swój organizm na granicę wytrzymałości, więc jeśli będę musiał walczyć pełne piętnaście rund, będę na to przygotowany i gotowy - zapewnia Molina, który notuje serię pięciu kolejnych zwycięstw.

Dowiedz się więcej na temat: Carlos Molina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama