Reklama

Reklama

"Canelo" Avarez ma zostać zdyskwalifikowany. Nie będzie rewanżu z Gołowkinem?

Zwykle dobrze poinformowany amerykański dziennikarz Dan Rafael twierdzi, że słynny pięściarz Saul "Canelo" Alvarez (49-1-2, 34 KO) zostanie zawieszony co najmniej na pół roku za doping, a do jego walki rewanżowej z Giennadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO) nie dojdzie 5 maja.

Rafael opiera swoją opinię na latach obserwacji działań Komisji Sportowej Stanu Nevada oraz prywatnych rozmowach z osobami decyzyjnymi.

Komisja 10 kwietnia ma przesłuchać Alvareza i zdecydować, co z nim zrobi. Dwie przeprowadzone w lutym kontrole antydopingowe wykazały obecność clenbuterolu w organizmie Meksykanina, za co został już tymczasowo zawieszony.

Obóz Gołowkina podkreśla, że nawet jeśli "Canelo" zostanie zdyskwalifikowany, termin i miejsce kolejnej walki Kazacha nie ulegną zmianie.

Rafael wskazał wobec tego czterech zawodników, którzy mogliby zastąpić 5 maja Alvareza. Jednym z nich jest Daniel Jacobs (33-2, 29 KO), który jednak ma już zakontraktowaną walkę z Maciejem Sulęckim (26-0, 10 KO). Rafael przyznaje, że z tego względu jest mało prawdopodobnie, aby Jacobs wskoczył w miejsce Alvareza, niemniej zwraca uwagę, że walka z Sulęckim ma się odbyć 28 kwietnia. To oznacza, że Jacobs już od jakiegoś czasu jest w treningu i na początku maja byłby w wysokiej formie.

Reklama

Jacobs przegrał z Kazachem nieznaczną decyzją sędziów w marcu 2017 roku. Od tego czasu podkreśla, że rewanż to jego główny cel.

Inne opcje dla Gołowkina, które wskazuje amerykański dziennikarz, to Billy Joe Saunders, Siergiej Derewianczenko i Demetrius Andrade.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje