Reklama

Reklama

Byli menedżerowie Giennadija Gołowkina toczą z nim wojnę w sądzie

Były mistrz świata wagi średniej Giennadij Gołowkin (39-1-1, 35 KO) pozwał w lutym tego roku swoich byłych menedżerów, braci Maxa i Olega Hermannów na 3,5 miliona dolarów. Bracia, którzy mieli go m.in. oszukiwać przy rozliczaniu swoich prowizji, zdecydowali się na kontratak i wysuwają przed sądem oskarżenia pod adresem Gołowkina.

- Nie udało nam się osiągnąć porozumienia, więc sprawa toczy się w Sądzie Najwyższym Los Angeles. Bracia Hermann współpracowali z GGG przez ponad 10 lat. Wydostali go ze złej umowy, jaką zawarł z byłym promotorem. Pomogli mu również zebrać zespół profesjonalistów i stworzyć strategię, by uczynić go supergwiazdą. Pomogli mu wreszcie w negocjacjach w wielkich walkach, w tym w walkach z Alvarezem i w zawarciu umowy z DAZN - twierdzi reprezentant braci Hermann, prawnik John Wirt.

- Na początku tego roku GGG zerwał współpracę z braćmi Hermann. Odmawia wypłacenia prowizji, które im się należą. To część jego ostatnich działań. Zwolnił trenera Abela Sancheza, przestał współpracować ze swoim wieloletnim prawnikiem Ronem DiNicolą i zredukował rolę swojego promotora, Tima Loefflera, który jest w tej chwili na drodze do rozstania z GGG. Podejrzewamy, że Alina, żona GGG wraz z jego księgową Melissą Moskal mówią Gołowkinowi, co ma robić i wszystkim kierują. Rozważamy dodanie oskarżeń wobec żony i księgowej, które ponoszą odpowiedzialność cywilnoprawną za ingerencję w umowę GGG z braćmi Hermann - dodaje Wirt w swoim oświadczeniu.

Reklama

Wkrótce mają odpowiedzieć ludzie Gołowkina, który 5 października w Nowym Jorku ma walczyć z Siergiejem Derewianczenką (13-1, 10 KO) o wakujący pas IBF wagi średniej.

Dowiedz się więcej na temat: Giennadij Gołowkin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje