Reklama

Reklama

Briggs prowokuje Kliczkę, Pulew nazywa go klaunem

Shannon Briggs (56-6-1, 49 KO) zapewnia, że jego pozaringowe starcia z Władimirem Kliczką (62-3, 52 KO) nie są teatrem wyreżyserowanym dla mediów i kibiców. - Mogę z nim walczyć nawet na gołe pięści! Czy to byłoby wystarczająco prawdziwe? - mówi Amerykanin.

W autentyczność zachowania Briggsa, który od kilku miesięcy prowokuje mistrza wagi ciężkiej, wątpi najbliższy rywal Ukraińca Kubrat Pulew (20-0, 11 KO). Bułgar stwierdził, że Briggs jest "klaunem wynajętym przez Kliczkę", który chce w ten sposób odwrócić uwagę od badań antydopingowych.

Reklama

"Cannon" przekonuje jednak, że w jego zachowaniu nie ma nic z aktorstwa. Podkreśla, że wszyscy się o tym przekonają, kiedy w końcu stanie w ringu naprzeciw mistrza.

- Jestem dzisiaj w lepszej formie niż 20 lat temu. Jestem silniejszy i szybszy niż Kliczko. To fałszywy czempion. Lennox Lewis walczył z prawdziwymi rywalami. Wyeksponuję wszystkie słabości Kliczki, udowodnię, że jestem lepszy. Dam kibicom to, na co czekają od lat - prawdziwą walkę. Potem będę z nimi tańczyć i świętować sukces na niemieckich ulicach - stwierdził.

Od czasu kwietniowego powrotu na ring Briggs wygrał już pięć walk, w tym cztery przez nokaut w pierwszej rundzie. Na razie nie ma w planach kolejnego występu. Kliczko na ring wróci 15 listopada w Hamburgu, gdzie zmierzy się z Pulewem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama