Bolesne zderzenie polskiej gwiazdy z narożnikiem. Mistrzyni świata czekała na wynik
Natalia Kuczewska jako siódma z Polek przystąpiła do rywalizacji w Pucharze Świata w Foz do Iguacu. W swojej kategorii 54 kg nie miała lekkiej drogi do sukcesu - już w 1/8 finału musiała walczyć z dwukrotną młodzieżową mistrzynią Europy Dainą Moorehouse, a w kolejnej fazie czekała już gwiazda tej kategorii - mistrzyni świata z Liverpoolu Alua Balkibekowa. Tyle że 22-letnia Kuczewska to też polska nadzieja na przyszłość, w pięknym stylu jesienią zdobyła tytuł mistrzyni Europy U-23. Po dwóch wyrównanych rundach musiała gonić rywalkę. Aż w końcówce doszło do niecodziennego zderzenia.

Sześć z dziewięciu reprezentantek Polski zaprezentowało się w ringu podczas trzech pierwszych dni Pucharu Świata w Foz do Iguacu. Jedyną, która odpadła, była dość niespodziewanie Julia Szeremeta. Liderka naszej drużyny, wicemistrzyni olimpijska i świata. Swoje walki wygrały zaś: Angelika Krysztoforska, Wiktoria Rogalińska, Agata Kaczmarska, Barbara Marcinkowska i Aneta Rygielska. Trzy pierwsze w czwartkowy późnym wieczór, naszego czasu, będą już rywalizowały o strefę medalową.
Na pierwszą dzisiejszą sesję zaplanowano zaś pierwsze starcie Natalii Kuczewskiej - naszej mistrzyni Europy U-23 z Budapesztu sprzed pięciu miesięcy. W mocno obsadzonej kategorii 51 kg, w której miała trochę pecha z losowaniu. Rok temu w Foz do Iguacu dotarła do półfinału, później ten sam etap zaliczyła w Memoriale Feliksa Stamma. Trudno jednak tamten sezon porównywać do obecnego - dziś World Boxing skupia już większość krajów, widać to w obsadzie w Brazylii.
Kuczewska zaś zaczynała batalię od starcia z Irlandką Dainą Moorehouse, dwukrotną młodzieżową mistrzynią Europy, olimpijką z Paryża. A później czekała już znakomita Alua Balkibekowa z Kazachstanu, mistrzyni świata z Anglii. Ona na ringu B bardzo pewnie wygrała swoją walkę w 1/8 finału.
Puchar Świata w Brazylii. Natalia Kuczewska walczyła o ćwierćfinał w Foz do Iguacu
Polka stoczyła z Irlandką bardzo emocjonujący pojedynek. I widać było, że obie czują respekt. Po 30 sekundach sędzia musiał na moment przerwać walkę, pokazał, że oczekuje większego zaangażowania. Obie bowiem skakały, markowały uderzenia i... na tym się kończyło. Później było trochę ciekawiej, delikatnie lepiej wyglądała Polka. Ale na 40 sekund przed gongiem dwa soczyste uderzenia Irlandki doszły celu, choć Natalia też odpowiedziała. Niemniej tę rundę przegrała 2:3, tylko Uzbek i Francuz widzieli jej dominację.

W drugim starciu Moorehouse coraz częściej obniżała pozycję - niższa, szukała pomysłu na popsucie planów rywalki. I trzeba przyznać, że świetnie poruszała się na nogach. Jej kontry były nieco skuteczniejsze, choć pewnie uderzenia Polki mogły mieć większą siłę. Tyle że tym razem aż czterech sędziów wskazało na Irlandkę, to ona prowadziła 3:1.
Kuczewskiej został już tylko cień szansy na awans, musiała liczyć na zakończenie walki przed czasem, ewentualnie ostrzeżenie dla Moorehouse. Ta już jednak walczyła spokojniej, nie faulowała. Tańczyła wokół Polki, uciekała jej - ten balans wyglądał świetnie. Na 40 sekund przed końcem nasza zawodniczka poszła na całość, ruszyła, ale jej rywalka się uchyliła. A Kuczewska jeszcze delikatnie potknęła się, po czym poleciała do przodu, uderzyła głową w osłonę narożnika ringu. Nic poważnego się nie stało, dokończyła walkę. Tyle że przegrała.
I to zawodniczka z Irlandii zmierzy się w piątek o strefę medalową z mistrzynią świata z Kazachstanu.
Natlia Kuczewska (Polska) - Daina Moorehouse (Irlandia) 1:4
Wyniki sędziów: 29:28, 27:30,27:30, 28:29, 27:30.
Rundy: 2:3, 1:4, 0:5.








![Syn Piotra Zielińskiego zachwycił przed kamerą. Nagranie hitem sieci [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MSQLG3KOQO6RF-C401.webp)




