Reklama

Reklama

Bokser uciekł z ringu po gongu rozpoczynającym walkę

Niecodzienną scenę oglądali kibice zgromadzeni w hali The Armory w Minneapolis, gdzie kolejną walkę miał stoczyć w nocy utalentowany zawodnik wagi ciężkiej Efe Ajagba (6-0, 5 KO).

Rywalem 24-letniego Nigeryjczyka był Curtis Harper (13-6, 9 KO), znany głównie z dobrej walki z Chrisem Arreolą, z którym w 2015 roku przegrał na punkty. 

Wszystko przebiegało tak jak zawsze - Ajagba i Harper zameldowali się między linami i spojrzeli sobie w oczy, ale kiedy tylko zabrzmiał gong, Harper nagle opuścił ring i udał się prosto do szatni. Ajagba, komentatorzy amerykańskiej telewizji i wszyscy w hali byli skonfundowani. Oficjalny werdykt - wygrana Ajagby przez dyskwalifikację po jednej sekundzie.

Co kierowało 30-letni Amerykaninem? Według nieoficjalnych informacji był to protest przeciwko niskiej gaży, jaką miał otrzymać za ten występ. O planach Harpera nic nie wiedział jego trener, były mistrz świata w wadze lekkiej Nate Campbell. - Byłem zażenowany! Ten człowiek znieważył samego siebie, swoją żonę, kibiców i mnie! - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje