Reklama

Reklama

B​okser Mateusz Tryc: Kubańczyk Garbey to klasa światowa

"Jorge Luis Garbey (6-0-1, 3 KO) to zawodnik klasy światowej. Potrzebuję takich przeciwników, by dojść do walk mistrzowskich" - powiedział niepokonany na zawodowych ringach Mateusz Tryc (10-0, 6 KO), który zmierzy się z Kubańczykiem 27 marca na "KnockOut Boxing Night 14".

Głównym wydarzeniem gali w hotelu Warszawianka w Serocku będzie pojedynek Fiodora Czerkaszyna (16-0, 11 KO) z byłym pretendentem do tytułu mistrza globu WBO wagi średniej Argentyńczykiem Javierem Francisco Macielem (33-10, 23 KO). Z kolei rywal Tryca to były wicemistrz Kuby oraz dwukrotny brązowy medalista tych zawodów w kategorii półciężkiej.

"Wraz z trenerem Hubertem Migaczewem nie mieliśmy wątpliwości, że trzeba wziąć i - co najważniejsze, wygrać - walkę z Garbeyem. Nasze cele w boksie profesjonalnym sięgają bardzo wysoko, więc taka trudna przeszkoda jest jak najbardziej potrzebna. W ojczyźnie, uważanej od lat za potęgę w boksie olimpijskim, boksował jak równy z równym z genialnym Julio Cesarem de la Cruzem. Jedyną zagadką jest ponad półtoraroczna przerwa Garbeya w zawodowych występach. Mam nadzieję, że przyjedzie dobrze przygotowany. Gdybym się potknął na Kubańczyku w słabej formie, wówczas trzeba byłoby zapomnieć o wielkim boksowaniu" - stwierdził Tryc w rozmowie z PAP.

Pochodzący z Wyszkowa Tryc (KnockOut Promotions) jest dwukrotnym ćwierćfinalistą mistrzostw Europy. Bardzo dobre walki toczył w półprofesjonalnej lidze World Series of Boxing.

"W czasach amatorskich Mateusz nie rywalizował z żadnym Kubańczykiem, ale w meczu z Venezuela Caciques jego rywalem był Albert Ramirez, z którym przegrał na dystansie pięciu rund niejednogłośnie 1:2. Ten Wenezuelczyk z kolei wygrywał ze znakomitym de la Cruzem i jego rodakiem Erislandy Savonem. Garbey natomiast walczył z mistrzem olimpijskim z Rio i czterokrotnym mistrzem świata de la Cruzem w finale mistrzostw Kuby w 2015 roku oraz w półfinale w 2013. Przeciwnik Mateusza potrafi boksować na wysokim poziomie, ale i Tryc udowodnił, że warto stawiać przed nim wyzwania" - przyznał wiceprezes KnockOut Promotions Jacek Szelągowski.

Za Trycem najcięższy etap przygotowań - siłowych i kondycyjno-wytrzymałościowych - pod okiem Migaczewa. Wkrótce rozpoczyna sparingi z Czerkaszynem oraz Kamilem Szeremetą, który w grudniu przegrał walkę o pas IBF wagi średniej z Kazachem Giennadijem Gołowkinem.

"Uporałem się ze wszystkimi kłopotami zdrowotnymi, i bolącym kręgosłupem, i dokuczającymi kolanami. Konieczne byłe zabiegi rehabilitacyjne, zastrzyki przeciwzapalne, ale wreszcie nic mi nie dolega. Aż miło przyjść na salę treningową. Cieszy mnie, że nazwisko Tryc jest coraz bardziej rozpoznawalne w międzynarodowym pięściarstwie, a pojawiające się ofert zagraniczne tylko motywują do jeszcze cięższej pracy" - dodał 29-letni bokser.

Gdyby nie kontuzje, na gali w USA 18 grudnia z udziałem Szeremety i Gołowkina, Tryc miał walczyć o wakujący pas IBO z Kazachem Alim Achmedowem (16-1, 12 KO). Ostatecznie do ringu wszedł Ekwadorczyk Carlos Gongora (19-0, 14 KO) i znokautował Achmedowa.

"Czekam na takie walki, to wstęp do wielkich pojedynków. To jest mój cel" - zapewnił Polak.

Na gali 27 marca w podwarszawskim Serocku wystąpią także inni bokserzy promowani przez Andrzeja Wasilewskiego, m.in.: Adam Balski (15-0, 9 KO), Rafał Wołczecki (2-0, 2 KO), Marek Matyja (18-2-2, 8 KO) i Maksim Hardzeika (9-0, 4 KO).

Dowiedz się więcej na temat: boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje