Reklama

Reklama

Boks. Wrzesiński górą w Szydłowcu, obronił pas międzynarodowego mistrza Polski

Starcie Damian Wrzesiński (21-1-2, 6 KO) - Luis Angel Viedas (26-10-1, 9 KO) zamknęło kartę walk gali w Szydłowcu. Polak do wiwatu rozbił Meksykanina.

Damian Wrzesiński przez 10 rund nie dał sobie poważnie zagrozić ani razu. Jedynym zagrożeniem ze strony Viedasa były chaotyczne pojedyncze ataki, z których żaden nie przyniósł rezultatu. Nie oznacza to natomiast, że Meksykanin był workiem do bicia. Cały czas próbował swojej szansy, a także starał się pracować w obronie co patrząc na niektórych rywali Polaków na polskich galach należy uznać za plus. Poznanianin z kolei dużo pracował lewym prostym, składał lekkie, ale bardzo szybkie kombinacje, a także dużo korzystał ze swojego atutu, czyli dobrego balansu ciała.

Na minus należy zaliczyć kilka uderzeń poniżej pasa ze strony mistrza Polski, ale jak słusznie zauważył komentujący starcie Kacper Bartosiak:

- To nie powinno mieć miejsca, ale uważam, że Meksykanin sporo dodaje tu od siebie.

Reklama

Tak czy inaczej, Damian Wrzesiński o kroczek zbliżył się do swojego celu, jakim jest mistrzostwo Europy wygrywając ten pojedynek stosunkiem punktowym 100-90, 100-90, 99-91.

Dowiedz się więcej na temat: Damian Wrzesiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje