Reklama

Reklama

Boks. Wilder: Do dziś walczymy z rasizmem, czas milczenia się skończył

Były mistrz świata WBC wagi ciężkiej, Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) zabrał głos w sprawie, która jest obecnie w USA i nie tylko na ustach wszystkich. Mowa oczywiście o śmierci George'a Floyda. Głos Wildera jest jak zwykle mocny i wypowiedziany w charakterystyczny, teatralny sposób.

Przypomnijmy, że w Stanach Zjednoczonych trwają protesty i zamieszki, które wybuchły po tym, jak 25 maja podczas aresztowania przez policję w Minneapolis zginął 43-letni czarnoskóry Amerykanin, George Floyd.

Reklama

- Nie chodzi tutaj o walkę czarnych z białymi, chodzi o walkę czarnych z rasizmem. Do dziś walczymy. Jesteśmy zmuszeni walczyć. Jakby 400 lat niewolnictwa nie wystarczyło. Od kołyski musimy być twardzi. Linczowani, smagani biczem, paleni żywcem. To niby przeszłość, ale do dziś się nas gwałci, strzela się do nas i wtrąca za kraty. Jakby śmierć Malcolma X i Martina Luthera Kinga nie wystarczyła. Oni zginęli, bo byli czarni, podobnie jak Eric Garner, Trayvon Martin, Breonna Taylor! - powiedział Wilder.

Dowiedz się więcej na temat: Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje