Reklama

Reklama

Boks. Rafał Jackiewicz: Odrzuciłem ofertę z Kenii, kończę karierę w Polsce

- Odrzuciłem ofertę z Kenii, walka z Łukaszem Staniochem (5-0, 1 KO) jest przedostatnią w mojej karierze. Nie będę boksował jak Holyfield czy Jones Jr do 50. roku życia - powiedział były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata Rafał Jackiewicz (51-27-3, 22 KO).

W środę Jackiewicz skończył 44 lata i jednocześnie minęło 20 lat od jego profesjonalnego debiutu. 26 lutego na studyjnej gali "Babilon Boxing Show" zmierzy się z byłym młodzieżowym mistrzem kraju i brązowym medalistą MP seniorów, 26-letnim Staniochem. Szczecinianin w ciągu roku wygrał wszystkie pięć zawodowych pojedynków, w tym m.in. z Przemysławem Gorgoniem (12-7-1, 5 KO).

"Na brak propozycji nie narzekam, mimo że jestem pięściarskim emerytem, a najlepsze lata dawno mam za sobą. Niedawno odrzuciłem ofertę z Kenii. Trenuję tylko dla siebie, chcę być aktywny, ale to wszystko za mało na zawodników ćwiczących dwa razy dziennie. Ale jeśli Łukasz popełni jakiś poważny błąd, to przegra z 44-latkiem. Inna sprawa, że już rok temu chciałem pożegnać się z profesjonalnym boksem. Niech biją się młodzi. Niestety, sprawy osobiste sprawiły, że musiałem zająć się czymś innym niż rozmyślaniem o kłopotach życiowych. Dlatego zgodziłem się na dwa poważne pojedynki - ze Staniochem i 23 kwietnia" - stwierdził Jackiewicz.

Przed dwie dekady stoczył ponad 80 walk na profesjonalnym ringu, wcześniej rywalizował z powodzeniem w kickboxingu. Z kolei Stanioch dopiero zaczyna zawodową karierę, ale sporo osiągnął w boksie olimpijskim, m.in. zdobył złoto i trzy srebra młodzieżowych MP oraz brąz seniorskiego czempionatu kraju.

"Mimo że Rafał Jackiewicz jest na końcu swojej kariery to jego atutem będzie bardzo duże doświadczenie. Jestem w świetnej formie, włożyłem całe serce oraz mnóstwo pracy w przygotowania i wierzę w zwycięstwo. Rywalizowałem już z bardzo dobrymi zawodnikami, szczególnie zapadł mi w pamięć pojedynek z Michaelem O'Reillym, brązowym medalistą mistrzostw świata i mistrzem Igrzysk Europejskich - oba sukcesy w 2015 roku. To był bardzo wyrównany bój na jego terenie w Portlaoise" - przyznał Stanioch.

Największe sukcesy bokser z Mińska Mazowieckiego odnosił w kategorii półśredniej (ok. 67 kg), a szczecinianin Stanioch w półciężkiej (81 kg). Walka na dystansie ośmiu rund odbędzie się w limicie 77 kg.

"Dziś znacznie mi bliżej kategorii półciężkiej niż półśredniej, nie ma mowy o zbijaniu kilkunastu kilogramów. Tak jak powiedziałem, nie będę profesjonalnie boksował do 50. roku życia, jak Evander Holyfield czy Roy Jones Jr. Ale chętnie wrócę na jakąś fajną pokazówkę za dobre pieniądze. W najbliższym czasie zamierzam skupić się na rozwoju marki +JEB Rafał Jackiewicz+, m.in. napoju energetycznego. Ciągle muszę coś robić, bo zwariowałbym siedząc bezczynnie w domu" - podkreślił były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata organizacji IBF.

Jackiewicz boksował w wielu krajach Starego Kontynentu, ale też w Namibii i Kanadzie. Stanioch nigdy nie miał za rywala pięściarza starszego o blisko 20 lat.

"Tylko podczas jednych z moich pierwszych mistrzostw Polski walczyłem z przeciwnikami dużo starszymi. Sam jestem ciekawy jak wypadnę w rywalizacji z Jackiewiczem, zobaczymy w jakiej dyspozycji jest Rafał. Znając go będzie chciał wyrwać mi zwycięstwo. Dla mnie takie potyczki to nieocenione doświadczenie" - dodał Stanioch.

Na gali organizowanej 26 lutego przez Tomasza Babilońskiego i Przemysława Kroka wystąpi też m.in. były amatorski wicemistrz Europy i olimpijczyk z Rio de Janeiro Igor Jakubowski (2-1). Zmierzy się w wadze junior ciężkiej z Krzysztofem Włodarczykiem (0-0-1); to zbieżność nazwisk z byłym mistrzem świata Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem (58-4-1, 39 KO).

Reklama


giel/ co/

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Jackiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama