Reklama

Reklama

Boks. Przedsiębiorca pogrzebowy i pięściarz Tomasz Gromadzki: W ringu uwielbiam "zadymę"

"Nie ma nic lepszego w ringu od 'zadymy', a ja od początku zawodowej kariery jestem wystawiany na bokserskie wojny" - powiedział jeden z najefektowniej walczących krajowych pięściarzy Tomasz Gromadzki. Prywatnie jest właścicielem dwóch... zakładów pogrzebowych.

Na początku 2018 roku noszący przydomek "Zadyma" Gromadzki stoczył pasjonujący, zwycięski pojedynek w Zgorzelcu z Wojciechem Wierzbickim, specjalizującym się w kickbokserskiej formule K-1. Rzadko na polskich ringach dochodzi do walk z taką ilością niesamowitych wymian ciosów. Do rewanżu dojdzie 25 maja na gali "Tymex Boxing Night" w Jeleniej Górze.

Reklama

"Pierwszy pojedynek faktycznie był wielką wojną. Gala nazywała się 'Podwójne Uderzenie', a jej głównymi bohaterami mieli być miejscowi bracia Łukasz i Wojciech Wierzbiccy. Przystępowałem do walki po pierwszej porażce w karierze z Mateuszem Rzadkoszem i czułem, że znowu wszyscy zwątpili we mnie i zostaję rzucony na wypromowanie Wojtka. Rywal miał za sobą 5 tysięcy kibiców, ale to ja wygrałem" - stwierdził 29-letni Gromadzki, który legitymuje się rekordem 9-2-1.

Katowiczanin jest wszechstronnym zawodnikiem jeśli chodzi o sporty walki. Z powodzeniem startował w kickboxingu, muay thai i karate. W boksie najwyżej był w ćwierćfinale MP, a potyczkę o medal przegrał z późniejszym wicemistrzem Europy i olimpijczykiem z Rio de Janeiro Tomaszem Jabłońskim. Od 2015 roku rywalizuje na zawodowych ringach pięściarskich i jednocześnie prowadzi zakład pogrzebowy.

"Jestem wychowankiem klubu 06 Kleofas Katowice, w którego barwach występowało wielu mistrzów Polski. Prędzej czy później ich przygoda z tym sportem się kończyła. Mnie się nigdy nie udało zdobyć tytułu, ale jeszcze wiele lat pozostanę w boksie, bez względu na wyniki. Kibice kochają ringowe zadymy, a ja to gwarantuję. Poza tym mało kto od początku wystawiany jest na bokserskie wojny. W drugiej walce profesjonalnej zremisowałem z Rzadkoszem, w trzeciej spotkałem się z niepokonanym Mariuszem Runowskim, w czwartej rywalem był okrzyknięty królem nokautu Paweł Rumiński. Przegrywałem tylko z Rzadkoszem, w 2017 i 2019 roku, a zaraz po tych niepowodzeniach dostawałem potyczki z Wierzbickim. W Jeleniej Górze znowu chcę pokazać, że za szybko niektórzy skreślili Tomka Gromadzkiego" - podkreślił zawodnik wagi super średniej.

Na co dzień Gromadzki prowadzi zakład pogrzebowy w katowickiej dzielnicy Giszowiec oraz w Mysłowicach, poza tym prowadzi jako trener zajęcia pięściarskie. "W Majówkę nie będę odpoczywał, tylko wykorzystam dni wolne od pracy na własny trening. Z formy jestem zadowolony, ale chcę jeszcze technicznie przestawić się na Wojtka Wierzbickiego" - przyznał. 

Głównym wydarzeniem jeleniogórskiej gali grupy Tymex Boxing Promotions będzie walka mistrzyni świata Ewy Brodnickiej (16-0) w obronie tytułu federacji WBO w wadze super piórkowej. Jej przeciwniczka to Meksykanka Janeth Perez (24-4), która była mistrzynią dwóch organizacji kategorii koguciej. W innych pojedynkach Michał Chudecki (12-3-2), były sparingpartner Floyda Mayweathera Jr czy Zaba Judaha, spotka się z Kamilem Młodzińskim (11-3-4), zaś niepokonany częstochowianin Marcin Siwy (18-0) skrzyżuje rękawice z byłym wicemistrzem świata Ukraińcem Oleksijem Mazykinem (14-14-2). Kolejne zawodowe walki stoczą miejscowy pięściarz Kamil Bodzioch i wałbrzyszanin Michał Leśniak, a debiut czeka Oskara Wierzejskiego z Jeleniej Góry.

giel/ af/

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Gromadzki | Tomasz "Zadyma" Gromadzki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje