Boks. Pierwsza w historii oficjalna walka irańskiej pięściarki

Po czterech latach treningu w opuszczonych piwnicach i na wzgórzach wokół Teheranu, Sadaf Khadem została w sobotnią noc pierwszą irańską bokserką w historii, która stoczyła oficjalną walkę. Odbyła się ona według reguł boksu olimpijskiego we francuskiej miejscowości Royan i została nagłośniona przez europejską prasę. Teraz jednak Khadem czeka powrót do ojczyzny, gdzie grozi jej więzienie.

Historia Khadem jest wyjątkowo inspirująca. Kiedy wbrew irańskiemu prawu zaczynała boksować, ważyła około stu kilogramów. W tej chwili jej waga to 68 kilogramów, zmienił się także ton jej głosu i stosunek do życia. Zmieniło się właściwie wszystko. Jeszcze niedawno wspierali ją bowiem tylko rodzice. Na początku obawiali się o bezpieczeństwo córki, ale gdy zobaczyli, jak bardzo kocha boks, zdecydowali się pomagać jej na każdym kroku, przede wszystkim podczas organizowania treningów z dala od wzroku i słuchu ludzi. W Iranie boks kobiet był surowo zakazany - i choć w zeszłym roku wprowadzono nowe przepisy, nakazują one kobietom treningi wyłącznie w towarzystwie innych kobiet, w kobiecych klubach. To uniemożliwia w praktyce jakikolwiek rozwój kobiecego pięściarstwa w kraju pod rządami ajatollahów.

Reklama

Sadaf Khadem udało się wziąć udział w prywatnym treningu zorganizowanym przez byłego mistrza świata w wadze super koguciej - urodzonego w Iranie Francuza Mayhara Monshipoura - podczas jego pobytu w Teheranie w 2017 roku. Później rozwinęła kontakt z wybitnym bokserem poprzez media społecznościowe. To właśnie Monshipour jest odpowiedzialny za organizację walki we Francji, którą Khadem zadedykowała wszystkim kobietom boksującym w Iranie. Przeciwniczką pionierskiej pięściarki była w sobotę Anne Chauvin. Khadem zdołała ją pokonać, ale wynik miał tym razem drugorzędne znaczenie.

Problemem wciąż pozostaje wspomniany powrót do Iranu. Sadaf obawia się interwencji służb, pokazowego procesu i więzienia, jednak Monshipour publicznie zapowiedział, że wyląduje w Teheranie razem ze swoją podopieczną i nie pozwoli, by stała się jej krzywda. Na szczęście dla Sadaf i Mayhara rewolucja kulturowa i obyczajowa staje się w Iranie faktem.

Jak mówi ekspert w dziedzinie islamu i krajów muzułmańskich, Mariusz Janik z portalu Dziennik.pl, ''kobiety uchodzą za największą ofiarę irańskiego reżimu. Dziś jest ich jednak na studiach więcej niż mężczyzn i idą tam chętniej: 42 proc. tych, które podeszły do egzaminów na studia, rozpoczyna naukę (mężczyzn 29 proc.). W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się oddolne społeczne kampanie na rzecz ich praw i swobód obywatelskich. To one chodzą głosować i stoją w pierwszych rzędach demonstracji. Coraz śmielej wchodzą do literatury i kina, sportu, biznesu i polityki''.

Dawna Persja zmienia się zatem w coraz szybszym tempie, a ludzie tacy jak Sadaf Khadem torują drogę nowym czasom.

Dowiedz się więcej na temat: Sadaf Khadem

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje