Reklama

Reklama

Boks. Parzęczewski i Czudinow w limicie, Wach lżejszy od rywala

Bohaterowie walki wieczoru sobotniej gali MB Boxing Night "Ostatni Taniec" Robert Parzęczewski i Dmitrij Czudinow zmieścili się w limicie przed pojedynkiem w katowickim Spodku. Pewni swego są także Mariusz Wach, który jak rzadko kiedy okazał się lżejszy od swojego przeciwnika, a także Damian Jonak.

Będący na fali wznoszącej "Arab" Parzęczewski zadebiutuje w nowej kategorii wagowej superśredniej (wcześniej boksował w półciężkiej) z niezwykle doświadczonym w boksie amatorskim Rosjaninem Dmitrijem Czudinowem, byłym tymczasowym mistrzem świata. Rutynowany rywal szanuje częstochowianina, ale zapowiedział, że wejdzie do ringu z jednym celem.

Reklama

- Nie będę wchodził w szczegóły, jeśli chodzi o przygotowania. W każdym razie miałem boksować w połowie lutego w Niemczech, tak że za mną 3-4 miesiące przygotowań. Szanuję rywala, ale myślę o zwycięstwie. Robert zderzy się z moim doświadczeniem i wiedzą bokserską - zapowiedział Rosjanin.

Oszczędny w słowach Parzęczewski też miał do swojego rywala jasny komunikat: - Wejdę do magicznego kwadratu, by pójść po swoje. Katowicki Spodek jutro pęknie w szwach. Rywal to były mistrz świata, szanuję go, ale w ringu nie będzie respektu. Wejdę i go zniszczę - mocno zaakcentował "Arab".

Dodatkową stawką tego starcia będzie zmiana... pseudonimu z "Araba" na "Pan Nokaut". - Żeby tak się stało trzeba zrobić to, co robiłem ostatnio - podkreślił bohater walki wieczoru.

Respekt do rywala, jak zawsze, czuje Mariusz Wach. Jednak nasz pięściarz kategorii ciężkiej chciałby w rzadki dla siebie sposób wejść w pojedynek z Martinem Bakole Ilungą, jednocześnie ceniąc pewne umiejętności Kongijczyka. - Jego atutem jest zadawanie ciosów z luzu, a do tego "wkłada" dużo podbródków. Pierwsze 3-4 rundy muszę być skoncentrowany, pewny siebie i wysoko trzymać rączki. A do tego realizować swój boks, czyli ciosy proste, lewy prosty i powinno być dobrze. Muszę się pokazać z dobrej strony, wyjść dobrze rozgrzany i wstrzelić się w pojedynek - zapowiedział olbrzym z Krakowa.

Dużo bardziej ofensywny w swoich zapowiedział był Andrew Robinson, który chce pokazać pazur i pokonać ulubieńca śląskiej publiczności, Damiana Jonaka. - Nie mogłem doczekać się tej walki. Czuję się fantastycznie, jestem świetnie przygotowany. Polsko, zobaczycie zwierzaka! - odgrażał się Brytyjczyk.

Z kolei Jonak jak zwykle emanował opanowaniem. - Jest spokój, ale dużo energii będzie w ringu. Robinson na pewno będzie trudnym rywalem, będzie dużo emocji. Za mną super obóz - powiedział niepokonany weteran.

Jonak przyznał, że boks byłby wymarzonym sportem, gdyby nie "cięcie" wagi. - Robienie wagi to zawsze droga przez mękę - stwierdził. Wtedy prowadzący konferencję organizator gali Mateusz Borek wyznał mu, że chwilę wcześniej dzwoniła do niego żona pięściarza i pytała, czy jej mąż nie może tak wyglądać przez cały rok. - Jest to całkiem możliwe - roześmiał się nasz pięściarz.

Bohaterowie wszystkich siedmiu zawodowych walk sobotniej gali wypełnili limit swoich kategorii wagowych.

Art

Robert Parzęczewski (22-1, 15 KO) vs Dmitrij Czudinow (21-4-2, 13 KO)
Parzęczewski 75,8 kg - Czudinow 76 kg

Damian Jonak (41-0-1, 21 KO) vs Andrew Robinson (22-4-1, 6 KO)
Jonak 72,5 kg - Robinson 72,2 kg

Mariusz Wach (33-4, 17 KO) vs Martin Bakole Ilunga (11-1, 8 KO)
Wach 119 kg - Bakole 119,5 kg

Nikodem Jeżewski (16-0-1, 9 KO) vs Shawndell Terell Winters (11-1, 10 KO)
Jeżewski 90,6 kg - Winters 89 kg

Patryk Szymański (19-1, 10 KO) vs Robert Talarek (23-13-2, 15 KO)
Szymański 73 kg - Talarek 72,5 kg

Damian Wrzesiński (16-1-2, 5 KO) vs Kamil Młodziński (11-2-4, 6 KO)
Wrzesiński 63 kg - Młodziński 63,3 kg

Mateusz Rzadkosz (9-0-1, 3 KO) vs Tomasz Gromadzki (9-1-1, 3 KO) III
Rzadkosz 77,15 kg - Gromadzki 76,7 kg

Transmisja z gali od 17:30 na Polsacie Sport i Polsacie Sport Fight oraz od 20 na Super Polsat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama