Reklama

Reklama

Boks. Ojciec Tysona Fury'ego: Pojawiają się pijawki

Ojciec mistrza świata WBC Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO), John Fury, ostrzega swojego syna, który szykuje się w USA do nakazanej kilkanaście dni temu przez sąd arbitrażowy trzeciej walki z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO). Do tego pojedynku dojdzie prawdopodobnie 24 lipca w Las Vegas.

- Wokół Tysona jest teraz dwadzieścia tysięcy potakiwaczy. Tak się dzieje, gdy jesteś na szczycie. Pojawiają się pijawki. Wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się w Las Vegas, jaka praca jest tam wykonywana. To przerażające, ale to sprawa Tysona, jest dorosły - powiedział Fury.

- To diabelska sytuacja: szykujesz się do walki z jednym gościem (Anthonym Joshuą, mistrzem IBF, WBA i WBO - przyp.red.), ale w ostatniej chwili znowu pojawia się dawny rywal i natychmiast podpisujesz kontrakt na walkę z nim (...) To błąd, można za to winić tylko ludzi wokół Tysona. Powiedziałem mu, żeby wyrzucił pas do kosza i walczył w sierpniu z AJ'em, ale mój głos się dziś nie liczy. Martwię się, że Tyson będzie teraz zadowolony z siebie i nie wiem, czy zdoła odpowiednio podejść do walki z Wilderem (...) - tako rzecze charyzmatyczny ''Big John''.

Reklama

- Tyson i Joshua (AJ jest blisko walki z obowiązkowym pretendentem WBO Ołeksandrem Uyskiem - przyp.red.) mają przed sobą bardzo trudne walki. Zarówno Wilder, jak i Usyk mogą wygrać i pogrzebać szanse na walkę Tysona z Anthonym. Nie wiem, dlaczego w kontrakcie na drugą walkę Fury'ego z Wilderem znalazł się zapis o trzecim pojedynku. To był błąd. W dodatku nie ma teraz zainteresowania trylogią, choć to bardzo dobra walka - powiedział niedawno wujek i były trener "Króla Cyganów", Peter Fury.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje