Reklama

Reklama

Boks. Odniesiono się do informacji, jakoby Artur Szpilka był reanimowany w szatni

Po walce Artura Szpilki z Dereckiem Chisorą w Londynie, zakończoną dla Polaka ciężkim nokautem, pojawiły się informacje, jakoby "Szpila" w szatni zasłabł i konieczna była reanimacja. Te doniesienia prędko zdementował obóz naszego pięściarza.

Informacja brzmiała bardzo niepokojąco, a została podniesiona w mediach społecznościowych przez wiele osób, między innymi dziennikarza Polsatu Mateusza Borka. Brytyjscy użytkownicy Twittera podawali, że Szpilka zasłabł w szatni i podjęto reanimację, a następnie Polak został przewieziony do szpitala.

Reklama

Nokaut z rąk Chisory rzeczywiście wyglądał bardzo groźnie. "Szpila" po zainkasowaniu serii ciosów bezwładnie osunął się na matę ringu i przez chwilę nawet wydawało się, że stracił przytomność. Gdy wszyscy zamarli, po chwili nasz pięściarz zerwał się do wstawania, ale początkowo miał z tym problem, zamroczony łapiąc się za liny.

Na szczęście te wieści okazały się tylko plotkami, co przekazał w mediach społecznościowych należący do promotora Szpilki branżowy portal ringpolska.pl. Red. Michał Koper nawet zakpił z tych sensacji, dołączając nagranie z szatni po pojedynku, na którym widzimy aktywnego Szpilkę i Chisorę, który spotkał się z naszym pięściarzem.

Nokaut na zawodniku z Wieliczki dokonał się już w drugiej rundzie. "Szpila" popełnił błąd, oparł się na linach, a Chisora nie odmówił sobie takiego prezentu. Pierwszy cios, z prawej ręki, załatwił sprawę, zaś pozostałe "bomby" odebrały Polakowi sporo zdrowia.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Derek Chisora | Dereck Chisora

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje